Miesiąc przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech przewaga głównej partii opozycyjnej nad ugrupowaniem Viktora Orbana nieco stopniała – podaje Reuters. Mimo to upadek rządów wieloletniego premiera Węgier nigdy nie był tak bliski.

  • Fidesz zyskuje 2 punkty procentowe w najnowszym sondażu.
  • Przewaga partii TISZA nad Fideszem spadła do 14 punktów procentowych.
  • Kampania zdominowana jest przez dezinformację i deepfake’i.
  • Unia Europejska ma ograniczone możliwości reagowania na manipulacje węgierskiej kampanii.
  • Najnowsze informacje z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Viktor Orban stoi obecnie przed jednym z największych wyzwań swojej politycznej kariery. TISZA ma obecnie wciąż większe poparcie niż jego Fidesz. Wynik wyborów, które odbędą się na tle wojny na Ukrainie i narastających problemów gospodarczych pozostaje jednak wysoce niepewny, a sondaże pokazują, że wielu wyborców wciąż nie podjęło decyzji.

Co pokazuje nowy sondaż?

Najnowsze badanie dotyczące poparcia opublikował niezależny ośrodek analityczny i sondażownia 21 Kutatokozpont. TISZA ma 14 punktów procentowych przewagi nad Fideszem wśród osób zdecydowanych na udział w wyborach. To nieco mniej niż w styczniu, kiedy przewaga wynosiła 16 punktów.

Centroprawicowa TISZA, kierowana przez byłego członka rządu Petera Magyara, cieszy się poparciem 53 proc. zdecydowanych wyborców - taki sam wynik jak w styczniu. Fidesz popiera 39 proc. ankietowanych, co oznacza wzrost o 2 punkty procentowe w porównaniu z poprzednim badaniem.

Wśród wszystkich wyborców, według sondażu opublikowanego przez portal 24.hu, TISZA może liczyć na 38 proc. poparcia, a Fidesz na 30 proc.

Takie wyniki oznaczałyby, że TISZA mogłaby zdobyć 115 mandatów w 199-osobowym parlamencie Węgier, a Fidesz - 78 mandatów. Jedyną inną partią, która przekroczyłaby 5-procentowy próg wyborczy i zdobyła mandaty, byłaby skrajnie prawicowa Nasza Ojczyzna (Mi Hazánk).

Fidesz wskazuje na inne sondaże, które nadal wskazują na zwycięstwo tej partii, chociaż przeciwnicy. Przeciwnicy Orbana twierdzą jednak, że sondaż te zostały przeprowadzone głównie przez instytuty mające powiązania finansowe lub osobiste z partią rządzącą.

Kampania zalana przez deepfake

Przed zaplanowanymi na przyszły miesiąc wyborami na Węgrzech w internecie masowo pojawiają się deepfake’i i inne wprowadzające w błąd treści wymierzone w lidera opozycji, Petera Magyara. Wiele z nich wzmacnia przekaz sprzyjający sojusznikom premiera Viktora Orbana - podaje Politico. Sytuacja ta stanowi wyzwanie dla Unii Europejskiej, która deklaruje walkę z ingerencjami wyborczymi, ale jednocześnie nie chce być oskarżana o mieszanie się w krajowe procesy demokratyczne.

Prorządowe grupy i influencerzy wykorzystują media społecznościowe do rozpowszechniania przekazów sugerujących, że opozycja działa w interesie Brukseli i może wciągnąć Węgry w konflikt z Rosją.

Jeden z deepfake’ów pokazuje przewodniczącą Komisji Ursulę von der Leyen i Magyara jadących samochodem. Lider opozycji pyta, czy skręcić w lewo do Brukseli, czy jechać prosto na Węgry. Nie martw się, Ursulo, zawsze wybieram lewą stronę - mówi fałszywy Magyar, a samochód kieruje się w stronę znaków "wojna" i "podatki". Na wielu plakatach na Węgrzech widoczny jest też prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski.

Sam Magyar ostrzega, że spodziewa się jeszcze bardziej zorganizowanych kampanii mających go zdyskredytować.

Od początku kampanii wyborczej na Węgrzech dezinformacja jest powszechna, a oznaczanie treści generowanych przez AI nie jest konsekwentnie egzekwowane - mówi Botond Feledy z Centrum Integracji Euroatlantyckiej i Demokracji. Unijni aktorzy, nawet polityczni, prawie nie podejmują walki z dezinformacją na Węgrzech - dodaje.

Wybory 12 kwietnia

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia.Węgrzy wybiorą 199 deputowanych do jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), z których 106 uzyska mandat w okręgach jednomandatowych, a pozostałych 93 zostanie wybranych z ogólnokrajowych list partyjnych. Kadencja parlamentarzystów trwa cztery lata.