W środę w londyńskiej dzielnicy Golders Green doszło do ataku wymierzonego w społeczność żydowską. Uzbrojony w nóż mężczyzna zaatakował przechodniów, raniąc poważnie dwie osoby. To już kolejny tego typu incydent w ostatnich tygodniach w Londynie. W związku ze zdarzeniem londyńska policja metropolitalna aresztowała 45-letniego mężczyznę.
- W środę w Golders Green doszło do ataku nożownika na członków społeczności żydowskiej.
- Dwie osoby zostały poważnie ranne.
- Sprawca został zatrzymany przez członków lokalnej grupy samoobrony i aresztowany przez policję.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Londyńska dzielnica Golders Green, gdzie mieszka liczna społeczność żydowska, po raz kolejny stała się miejscem brutalnego ataku. W środę rano uzbrojony w nóż mężczyzna zaatakował przechodniów, wybierając na swoje ofiary osoby pochodzenia żydowskiego. Według relacji świadków napastnik biegł wzdłuż głównej ulicy dzielnicy, próbując dźgnąć napotkanych ludzi.
Członkowie lokalnej żydowskiej grupy samoobrony Shomrim natychmiast zareagowali na zagrożenie. Dzięki ich szybkiej interwencji udało się zatrzymać napastnika jeszcze przed przybyciem policji. Funkcjonariusze, którzy pojawili się na miejscu, użyli paralizatora, aby obezwładnić sprawcę. Mężczyzna został aresztowany i obecnie przebywa w policyjnym areszcie.
W wyniku ataku poważnie ranne zostały dwie osoby. Jak podaje BBC, obaj poszkodowani są członkami społeczności żydowskiej. Jeden z mężczyzn został zaatakowany przed sklepem, drugi w pobliżu synagogi.
Policja sprecyzowała, że jeden z zaatakowanych ma ponad 70 lat, a drugi - ponad 30. Poinformowała, że sprawca próbował pchnąć nożem także przybyłych na miejsce zdarzenia funkcjonariuszy, ale żaden z nich nie odniósł obrażeń, a przed zatrzymaniem napastnika policjanci użyli paralizatora.
Atak nożownika to kolejny incydent w serii niepokojących wydarzeń, które w ostatnich tygodniach dotykają społeczność żydowską w Londynie. Pod koniec marca w tej samej dzielnicy doszło do podpalenia czterech karetek należących do żydowskiej służby ratunkowej Hatzola. Od tego czasu w Golders Green i okolicach odnotowano kolejne przypadki podpaleń i prób podpaleń miejsc związanych z lokalną społecznością żydowską.
Do ataku przyznałą się powiązana z Iranem islamistyczna grupa Harakat Aszab al-Jamin al-Islamijja (HAYI). To ta sama grupa, która wcześniej wzięła na siebie odpowiedzialność za spalenie w Golders Green czterech karetek pogotowia należących do żydowskiej służby medycznej Hatzola oraz próby podpalenia synagogi Kenton United.
Już kilka godzin po ataku - czyli jak zwróciła uwagę stacja BBC, nietypowo szybko - londyńska policja metropolitalna poinformowała, że traktuje zdarzenie jako akt terroru. Jej szef Mark Rowley powiedział, że sprawca ma na koncie historię przemocy oraz problemów psychicznych. Ostrzegł też, że niektóre z ostatnich ataków mogły być przeprowadzone z inspiracji wrogich państw i zagranicznych organizacji.
Powiem wprost: obserwujemy wzrost liczby przestępstw z nienawiści o podłożu rasistowskim i antysemickim i choć nie mogę wypowiadać się na temat prowadzonych przeze mnie dochodzeń, wiemy, że niektóre osoby są zachęcane, namawiane lub opłacane za popełnianie aktów przemocy w imieniu zagranicznych organizacji i wrogich państw - powiedział dziennikarzom Rowley.
Do sprawy odniósł się premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, który podczas wystąpienia w Izbie Gmin wyraził głębokie zaniepokojenie kolejnym atakiem na społeczność żydowską. Podkreślił, że trwa intensywne policyjne śledztwo i zaapelował o wsparcie dla działań służb. Premier zapewnił, że rząd jest zdeterminowany, by przeciwdziałać tego typu przestępstwom i zapewnić bezpieczeństwo wszystkim mieszkańcom Londynu.
Władze miasta oraz organizacje społeczne apelują do mieszkańców o czujność i zgłaszanie wszelkich podejrzanych zachowań. Policja zapowiada wzmożone patrole w dzielnicach zamieszkałych przez społeczność żydowską oraz ścisłą współpracę z lokalnymi grupami samoobrony.


