Andrius Kubilius, unijny komisarz ds. obrony i przestrzeni kosmicznej, zaproponował stworzenie „Europejskiej Unii Obronnej” - nowej struktury bezpieczeństwa, która wykraczałaby poza obecne ramy prawne Unii Europejskiej. Inicjatywa zakłada bliską współpracę obronną z kluczowymi partnerami zewnętrznymi, w tym przede wszystkim z Ukrainą, Wielką Brytanią oraz Norwegią. Nowy sojusz miałby stać się fundamentem europejskiej suwerenności militarnej w obliczu rosnących zagrożeń ze strony Rosji oraz zmieniającej się polityki Stanów Zjednoczonych.

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Podczas wystąpienia na konferencji Służby Prawnej UE, Andrius Kubilius podkreślił, że obecne traktaty unijne mogą okazać się niewystarczające do budowy skutecznego systemu zbiorowej obrony. Komisarz zaproponował zawarcie nowego traktatu międzyrządowego, który funkcjonowałby na zasadach zbliżonych do układu z Schengen.

Taka formuła pozwoliłaby na stworzenie "strefy bezpieczeństwa" opartej na dobrowolnym porozumieniu państw, co umożliwiłoby szybszą integrację potencjałów militarnych i przemysłowych bez konieczności długotrwałych zmian w traktatach podstawowych UE. Według Kubiliusa, nadszedł czas, aby bezpieczeństwo stało się "zasadą organizacyjną" całej polityki europejskiej.

Jednym z najważniejszych elementów propozycji jest włączenie do sojuszu państw spoza Unii Europejskiej. Komisarz wprost wymienił Ukrainę jako kluczowego partnera, którego doświadczenie z pola walki oraz innowacyjność w sektorze zbrojeniowym są bezcenne dla bezpieczeństwa całego kontynentu.

"Wzywam do stworzenia prawdziwej Europejskiej Unii Obronnej, w skład której wejdą Wielka Brytania, Norwegia i Ukraina" - zadeklarował Kubilius. Współpraca ta miałaby objąć nie tylko wspólne ćwiczenia, ale przede wszystkim integrację baz przemysłowych, wspólne zakupy uzbrojenia oraz wsparcie dla ukraińskiej produkcji dronów i systemów rakietowych.

Inicjatywa Kubiliusa jest odpowiedzią na dynamiczne zmiany geopolityczne. Komisarz zwrócił uwagę, że Stany Zjednoczone coraz silniej koncentrują swoją uwagę na regionie Indo-Pacyfiku, co zmusza Europę do przejęcia większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo.

Komisarz apeluje do Wspólnoty

Od początku roku, w licznych wystąpieniach publicznych komisarz zwracał uwagę na konieczność wdrożenia bardzo konkretnych rozwiązań w ramach europejskich procesów budowy systemu bezpieczeństwa. Wśród konkretnych celów nowej struktury wymieniane są m.in.: stworzenie wspólnych rezerw amunicji i sprzętu na poziomie ogólnoeuropejskim, wsparcie dla innowacji (program AGILE), zwłaszcza w kontekście doświadczeń zebranych na froncie w Ukrainie (nowe technologie, AI, robotyka) i prace nad wspólną produkcją w zakresie obrony przeciwrakietowej. Podobne uwagi pojawiły się np. w wystąpieniu Kubiliusa na Forum Europa w marcu 2026.

Pod koniec ubiegłego miesiąca komisarz podczas wizyty w Szwecji przedstawił ostrzeżenie dla europejskich krajów, apelując o natychmiastowe i zdecydowane zwiększenie nakładów na produkcję systemów przeciwrakietowych. Jak wyjaśniał, Ukraina musi w skali roku radzić sobie z około 900 pociskami rakietowymi wystrzelonymi przez Rosję. Każde przechwycenie wymaga 2-3 pocisków obronnych. Dla zrozumienia problemu i tego, w jakim miejscu znajduje się dzisiaj NATO, wypada dodać, że USA produkują rocznie około 750 pocisków do systemów przechwytywania Patriot.

Propozycja Kubiliusa wpisuje się w szerszą wizję komisarza, który wcześniej sugerował potrzebę stworzenia sił szybkiego reagowania UE liczących do 100 tysięcy żołnierzy. Choć obronność pozostaje głównie w kompetencjach państw narodowych i NATO, Kubilius argumentuje, że fragmentacja potencjałów 27 krajów jest obecnie największą słabością Europy, którą nowy sojusz miałby szansę wyeliminować.

Pomysł nie wszędzie budzi entuzjazm, a krytycy zwracają uwagę na to, że idzie zbyt daleko. Wbrew pozorom inicjatywa jednak nie należy do nowych. Ideę gruntownego przezbrojenia Europy wysunęła na początku swojej drugiej kadencji szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Na razie wszystkie te pomysły wykraczają poza obowiązujące traktaty.

Przypadek cypryjski

Argumentem przemawiającym "za" inicjatywami, zacieśniającymi współpracę obronną w UE, wydaje się natomiast niedawna sytuacja, gdy irańskie drony zagroziły Cyprowi. 

Niektórzy europejscy urzędnicy poinformowali serwis Euroactive, że przygotowywane będą szczegółowe instrukcje, dotyczące uruchomienia tzw. mechanizmu A42.7. To swoisty odpowiednik Artykułu 5. NATO, tylko że w ramach Unii Europejskiej. Głosi, iż kraje Wspólnoty muszą udzielić wszelkiej pomocy krajowi UE, znajdującemu się w stanie zagrożenia. 

Cypr, jeden z czterech krajów UE niebędących członkiem NATO, został zaatakowany przez irańskie drony, ale nie skorzystał wówczas z tego mechanizmu. Zamiast tego niektóre kraje europejskie na zasadzie dwustronnej wysłały siły zbrojne w celu ochrony tego śródziemnomorskiego kraju. Prezydent Cypru Nikos Christodoulides zaapelował o stworzenie skutecznych, obronnych mechanizmów unijnych, niezależnych od Traktatu Waszyngtońskiego.

Jak podaje Politico, Unia Europejska przeprowadzi symulacje, mające na celu ustalenie, jak klauzula A42.7 sprawdzi się w praktyce. Plan zakłada przetestowanie reakcji politycznej, a nie militarnej. Następnie przeprowadzimy ćwiczenia z ministrami (obrony), aby zobaczyć, jak to działa w praktyce - poinformował serwis unijny urzędnik. Co ciekawe, przypomina Politico, w styczniu Kubilius potwierdził, że klauzula będzie obowiązywała również w odniesieniu do Grenlandii.