Polska aktywistka Monika Silva Koniuszek została znaleziona martwa w swoim domu w nadmorskiej miejscowości Montanita w ekwadorskiej prowincji Santa Elena. Okoliczności jej śmierci pozostają niewyjaśnione. W sprawie wszczęto postępowanie, a Unia Europejska apeluje o przeprowadzenia "szybkiego, niezależnego i przejrzystego śledztwa".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Ciało aktywistki odnaleziono w poniedziałek. Informację o rozpoczęciu dochodzenia potwierdziły lokalna prokuratura oraz minister spraw wewnętrznych Ekwadoru John Reimberg. Śledczy mają ustalić dokładne przyczyny zgonu.
Czekamy na wyniki sekcji zwłok. Na ten moment mogę powiedzieć, że przypuszcza się, iż kobieta popełniła samobójstwo. Na miejscu zdarzenia znaleziono dowody, które mogą na to wskazywać. Zgodnie ze wstępnymi zeznaniami partnera zmarłej cierpiała ona na depresję - powiedział Reimberg, cytowany przez ekwadorski dziennik "El Comercio"
Dotychczas nie przedstawiono jednak dowodów potwierdzających wersję o samobójstwie. Lokalna policja przekazała, że po przybyciu na miejsce zdarzenia funkcjonariusze znaleźli kobietę leżącą na podłodze. Jak dodano, "na pierwszy rzut oka na szyi widoczny był ślad po pętli". O sprawie informują ekwadorskie media, w tym dziennik "El Universo" czy "La Historia".


