To koniec pewnej epoki - Major Oak, czyli dąb znajdujący się w Sharewood, obumarł. To najsłynniejsze drzewo Anglii, które liczy około 1200 lat. To właśnie tutaj, pod jego rozłożystymi konarami miał ukrywać się Robin Hood, najsłynniejszy banita świata. Informację o śmierci drzewa potwierdziło Królewskie Towarzystwo Ochrony Ptaków (RSPB).

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Major Oak to nie tylko drzewo - to żywa historia. Szacuje się, że liczył sobie około 1200 lat, co czyniło go jednym z najstarszych i najbardziej rozpoznawalnych dębów na świecie. Jego potężny pień, o obwodzie przekraczającym 10 metrów oraz rozłożyste konary, które rozciągały się na ponad 28 metrów, przez wieki przyciągały tłumy turystów, miłośników przyrody i poszukiwaczy przygód. To właśnie pod tym dębem, według legend, Robin Hood miał ukrywać się przed szeryfem z Nottingham, planując kolejne akcje przeciwko bogatym i niesprawiedliwym.

Major Oak obumarł

Jak podaje RSPB, śmierć drzewa była procesem powolnym, ale nieuniknionym. Tegoroczna wiosna przyniosła smutną wiadomość - dąb nie wypuścił liści, co jednoznacznie wskazywało na jego koniec.

Eksperci podkreślają, że przyczyn było wiele, ale jedną z najważniejszych okazała się... miłość ludzi. Przez ostatnie dwa stulecia miliony odwiedzających podziwiały drzewo, spacerując wokół niego. Niestety, ich obecność doprowadziła do zbyt mocnego ubicia gleby wokół korzeni, co utrudniło dostęp wody i składników odżywczych.

Serce pęka na myśl, że Major Oak nie przetrwał tej wiosny. Jego brak liści to dla nas wszystkich ogromny cios - mówi Hollie Drake z RSPB. Organizacja od lat monitorowała stan drzewa, podejmując liczne działania mające na celu jego ochronę. Od lat 70. Major Oak był ogrodzony, a jego potężne konary podtrzymywane były przez specjalne liny i podpory. Jednak nawet te środki nie były w stanie powstrzymać nieuchronnego.

Oprócz presji ze strony turystów, Major Oak musiał zmagać się z coraz trudniejszymi warunkami klimatycznymi. Fale upałów, susze i zmiany pogodowe, które dotknęły Wielką Brytanię w ostatnich dekadach, dodatkowo osłabiły drzewo. Stare drzewa, takie jak Major Oak, są jak białe nosorożce brytyjskiej przyrody - ich zniknięcie jest mniej widoczne, ale równie tragiczne - podkreśla Ed Pyne z Woodland Trust. Eksperci nie mają wątpliwości: ochrona takich pomników przyrody powinna być priorytetem, bo ich zniknięcie to nie tylko strata dla środowiska, ale i dla kultury.

Dziedzictwo

Major Oak był nie tylko symbolem legendy o Robin Hoodzie. Drewno z Sherwood Forest przez wieki służyło do budowy okrętów Royal Navy, w tym słynnych statków admirała Nelsona oraz do konstrukcji dachu londyńskiej katedry św. Pawła. Sam Major Oak został oszczędzony przez drwali i przez lata był pod ochroną.

Dziś, choć nie żyje, wciąż będzie obecny w krajobrazie Sherwood Forest. Major Oak pozostanie w sercu lasu jako naturalny pomnik. Nawet po śmierci będzie wspierał ekosystem, tak jak robił to przez całe swoje życie - zapewnia Hollie Drake.