Urzędnicy państwowi w Afganistanie - decyzją talibów - mają całkowity zakaz używania smartfonów - przekazał w czwartek dziennik "Guardian". Zdaniem części ekspertów może to stanowić wstęp do szerszych ograniczeń w dostępie do internetu dla całej ludności.
- Talibowie w Afganistanie zakazali urzędnikom używania smartfonów.
- To posunięcie sparaliżowało państwowy handel i służby.
- Może być to wstęp do odcięcia państwa od internetu.
- Bądź na bieżąco! Wejdź na RMF24.pl.
Wprowadzone w tym tygodniu zarządzenie zabrania korzystania ze smartfonów "wysokim i niskim rangą mudżahedinom i personelowi służb". Wyjątki wymagają pisemnego zgody przywódcy talibów Hibatullaha Achundzady.
Przywołane przez "Guardiana" źródła w Afganistanie przekazały, że w niektórych rejonach kraju zakaz objął wyłącznie urzędników państwowych, a w innych miastach i prowincjach obejmuje również cywilów, kobiety, pracowników służby zdrowia, nauczycieli i studentów.
W rozporządzeniu podkreślono, że zakaz ten ma "zapobiec niemoralności". Nowe restrykcje spowodowały paraliż handlu w całym kraju oraz utrudniły działanie służb ratunkowych i lotnictwa.
Chaos objął nawet ludzi władzy, sektor bezpieczeństwa i biuro najwyższego przywódcy - zauważył cytowany przez "Guardiana" afgański analityk.
Zakaz wprowadzono po tym, gdy w mieście Herat na zachodzie kraju doszło do aresztowania kobiet i dziewcząt za noszenie hidżabów, które rzekomo "nie dość szczelnie zasłaniały ich włosy i ciało". W reakcji na aresztowanie odbył się protest, w trakcie którego talibskie siły bezpieczeństwa otworzyły ogień do tłumu, zabijając co najmniej dwie osoby.
Nagrania z protestów w Heracie wywołały wiele obaw. Na początku władze zaprzeczały, twierdziły, że nic takiego się nie wydarzyło - podkreślił analityk.
Jego zdaniem zakaz korzystania ze smartfonów dla urzędników może być preludium do wprowadzenia całkowitego zakazu. Oni po prostu testują sytuację - ocenił.
Talibowie nasilali już działania mające całkowicie odciąć Afganistan od globalnego internetu. We wrześniu władze przez dwa dni blokowały dostęp do sieci - przypomniał "Guardian".
Do tej pory talibowie zakazywali korzystania ze smartfonów np. z obawy przed wyciekiem informacji oraz spadkiem produktywności urzędników.
Jakieś dwa miesiące temu mówili, żeby nie przynosić telefonów komórkowych do biura - powiedział jeden z nich. Nie potraktowaliśmy tego poważnie. Skonfiskowali nam smartfony, a kiedy zrobiliśmy wokół tego zamieszanie, zniszczyli je - dodał.
Pojawia się też problem przecieków. Jest ich dużo, bo urzędnicy państwowi używają smartfonów do fotografowania dokumentów i nagrywania okazjonalnych spotkań - a potem pozwalają, aby te dokumenty (...) przedostały się do opinii publicznej, nim zatwierdzi je najwyższy przywódca - relacjonował rozmówca dziennika.
Pracownicy marnujący czas w internecie i ujawniający informacje mogą być częścią typowych problemów w organizacji pracy. Różnica polega na tym, że nie widziałem żeby jakiś kraj inny zakazywał smartfonów - powiedział afgański analityk.


