Nie żyje Daveigh Chase – aktorka, która na zawsze zapisała się w historii popkultury jako przerażająca Samara Morgan z filmu "The Ring". Informację o jej śmierci potwierdził w środę menedżer artystki, John Ryan Jr. Jak przekazał, Chase zmarła dzień wcześniej w szpitalu w Los Angeles w wyniku sepsy, będącej powikłaniem po zapaleniu opon mózgowych. Miała zaledwie 35 lat.

  • Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Kariera Daveigh Chase

Daveigh Chase rozpoczęła swoją karierę w Hollywood jako siedmiolatka, debiutując w popularnym serialu "Sabrina, nastoletnia czarownica". Szybko zwróciła na siebie uwagę producentów i widzów, a już w 2001 roku pojawiła się w kultowym "Donnie Darko", wcielając się w postać Samanthy Darko.

Jednak to rola Samary Morgan - dziewczynki-ducha wyłaniającej się z telewizora w amerykańskiej adaptacji japońskiego horroru "The Ring" - przyniosła jej światową sławę i na stałe wpisała ją do kanonu najbardziej przerażających postaci w historii kina grozy. W wywiadach Chase wielokrotnie podkreślała, jak wiele radości sprawiła jej praca nad tą rolą. Świetnie się bawiłam, grając tak złowrogą postać - wspominała na łamach "Los Angeles Times". Jej interpretacja Samary do dziś budzi grozę wśród widzów na całym świecie.

Chase nie ograniczała się tylko do ról aktorskich. Jej głos znają miliony dzieci i dorosłych - to ona użyczyła głosu Lilo w animowanym przeboju "Lilo i Stich" oraz Chihiro Ogino w oscarowym "Spirited Away" Hayao Miyazakiego.

W kolejnych latach epizodycznie pojawiała się w popularnych serialach, takich jak "Czarodziejki", "Ostry dyżur" czy "Big Love" produkcji HBO.

Życie prywatne

Niestety, za kulisami sukcesów Daveigh Chase zmagała się z osobistymi demonami. Po 2016 roku aktorka zniknęła z ekranów, a jej nazwisko coraz częściej pojawiało się w mediach w kontekście problemów z prawem. Według doniesień "New York Times", już jako nastolatka borykała się z uzależnieniami, a w dorosłym życiu była oskarżana m.in. o jazdę skradzionym samochodem i posiadanie zakazanych substancji.

Ojciec aktorki, John David Schwallier, w rozmowie z "The New York Times" ujawnił, że przez lata nie miał kontaktu z córką. Dopiero niedługo przed jej śmiercią odezwał się do niego jej chłopak, informując o dramatycznej sytuacji Daveigh. Para była bezdomna i mieszkała w pobliżu szpitala, w którym aktorka ostatecznie zmarła.

W tygodniu poprzedzającym śmierć aktorki, jej partner założył zbiórkę na platformie GoFundMe, apelując o pomoc w leczeniu. Opisywał jej stan jako krytyczny, informując, że zmaga się z ciężką infekcją krwi.

Daveigh była najsłodszą i najjaśniejszą gwiazdą Hollywood. Nie mogę uwierzyć, że to prawda - powiedział menadżer aktorki na łamach "New York Times". Dodał, że przez wiele miesięcy próbował ją odnaleźć po tym, jak w 2025 roku w sieci pojawiło się nagranie wychudzonej aktorki. Byliśmy tak blisko jej znalezienia - wyznał.