Szef Pentagonu Pete Hegseth zapowiedział przegląd obecności sił zbrojnych USA i ich baz w Europie, który potrwa do sześciu miesięcy. Nazwał go "przeglądem NATO 3.0".
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
W swoim wystąpieniu w Brukseli Pete Hegseth zapowiedział m.in., że coroczne składki członkowskie USA w NATO będą uzależnione od realizacji przez inne kraje celów w zakresie wydatków na obronę. NATO będzie ulicą dwukierunkową - stwierdził obrazowo amerykański sekretarz wojny.
Odnosząc się do zapowiedzianego przeglądu obecności sił USA w Europie, Hegseth stwierdził, że niektóre kraje nie przejdą go pomyślnie, a inne "zdają śpiewająco". Europa może i musi wziąć na siebie główną odpowiedzialność za swoją obronę konwencjonalną, zgodnie z obietnicą złożoną na szczycie (NATO - przyp. red.) w Hadze, a przy okazji zapewnić Europie bezpieczeństwo obronne przyszłym pokoleniom. Wiemy, że nasi sojusznicy są w stanie to zrobić, i nadszedł na to czas - oświadczył.
Amerykański sekretarz wojny w czasie przemówienia w kwaterze głównej NATO skrytykował zmiany, jakie jego zdaniem zaszły w funkcjonowaniu Paktu Północnoatlantyckiego po zakończeniu zimnej wojny.
NATO 2.0 skierowało się ku operacjom poza obszarem odpowiedzialności i sprawom, które nie miały nic wspólnego z walką. Zamiast czołgów, myśliwców i obrony przeciwlotniczej, skupiono się na równości płci, zmianach klimatycznych i oszczędnościach w obronie - wyliczał. Granice Europy otworzyły się na oścież. Państwa opiekuńcze się rozrosły, budżety obronne gwałtownie spadły - dodał Hegseth.


