Intensywne opady śniegu, które nawiedziły Goeteborg w środę, całkowicie sparaliżowały drugie co do wielkości miasto Szwecji. Ulice miasta, zazwyczaj tętniące życiem, zamieniły się w białe pustkowia, po których poruszają się jedynie nieliczni śmiałkowie. Niektórzy mieszkańcy założyli narty biegówki, aby dotrzeć do pracy - odnotowała gazeta "Goeteborgs-Posten".

Transport publiczny w Goeteborgu został całkowicie wstrzymany. Tramwaje i autobusy nie kursują, a na drogach panuje chaos. Lokalna policja informuje o licznych wypadkach, które są efektem trudnych warunków pogodowych i ograniczonej widoczności. Władze miasta natychmiast zwołały sztab kryzysowy, by koordynować działania służb ratunkowych i zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom.

Sytuacja w Goeteborgu to tylko fragment szerszego kryzysu pogodowego, z jakim zmaga się obecnie cała Szwecja. Szwedzki Instytut Meteorologiczny (SMHI) ostrzega przed kolejnymi intensywnymi opadami śniegu, które mogą sięgnąć nawet 40 centymetrów. Dodatkowo, porywisty wiatr potęguje odczucie zimna i utrudnia pracę służbom drogowym, które nie nadążają z odśnieżaniem głównych arterii komunikacyjnych.

Problemy nie ograniczają się jedynie do Goeteborga. W środkowej i południowej części kraju sytuacja również jest bardzo trudna. Spółki kolejowe zostały zmuszone do odwołania wielu połączeń, zwłaszcza na trasach na północ od Sztokholmu. W samej stolicy transport publiczny funkcjonuje w mocno ograniczonym zakresie, a mieszkańcy muszą liczyć się z dużymi opóźnieniami.

Na dalekiej północy kraju panują ekstremalne warunki pogodowe. Rekordowe mrozy, sięgające nawet minus 40 stopni Celsjusza, całkowicie sparaliżowały komunikację szynową między Lulea a Kiruną. W tych rejonach życie niemal zamarło, a mieszkańcy są zmuszeni do pozostania w domach.

Szwecja zmaga się z atakiem zimy już od końca świąt Bożego Narodzenia. Najpierw kraj nawiedził potężny sztorm Johannes, który przyniósł tragiczne skutki - trzy osoby zginęły. Teraz, po kilku dniach intensywnych opadów śniegu, sytuacja w wielu regionach kraju staje się coraz bardziej dramatyczna.