Kuba doświadcza najpoważniejszego kryzysu energetycznego od lat. W wyniku awarii elektrowni i międzynarodowych sankcji, przerwy w dostawach prądu sięgają nawet 90 godzin. Sytuacja doprowadziła do masowych protestów.

  • Rekordowo długie przerwy w dostawach prądu, sięgające nawet 90 godzin w niektórych regionach Kuby.
  • Główna elektrownia w Matanzas wymaga pilnego, wielomiesięcznego remontu.
  • Braki prądu dotykają aż 70 proc. terytorium kraju.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W ostatnich dniach Kuba zmaga się z bezprecedensowymi przerwami w dostawach energii elektrycznej. W prowincji Matanzas, położonej na zachodzie kraju, mieszkańcy doświadczyli ponad 90-godzinnej przerwy w przesyle prądu. Tak długiego okresu bez energii elektrycznej nie notowano na wyspie od dekad. Problemy dotknęły również stolicę kraju - Hawanę, gdzie w niektórych dzielnicach przerwy przekroczyły 75 godzin.

Według niezależnych mediów od poniedziałku prądu brakuje na około 70 procentach terytorium Kuby. Sytuacja ta paraliżuje codzienne życie mieszkańców, utrudnia funkcjonowanie szpitali, szkół i przedsiębiorstw, a także prowadzi do poważnych problemów z zaopatrzeniem w wodę i żywność.

Awaria głównej elektrowni

Za główną przyczynę kryzysu uznaje się poważne usterki w największej elektrowni na wyspie - im. Antonio Guiteras w Matanzas. Dyrektor zakładu, Roman Perez Castaneda, podkreśla, że elektrownia wymaga natychmiastowego, generalnego remontu. Prace naprawcze oznaczałyby całkowite wstrzymanie produkcji energii nawet na pół roku, co w obecnej sytuacji byłoby katastrofalne dla całego kraju.

Masowe protesty i społeczne niezadowolenie

Narastające problemy z dostępem do energii elektrycznej wywołały falę społecznego niezadowolenia. Od soboty na Kubie odbyło się już kilkadziesiąt dużych demonstracji. Mieszkańcy domagają się natychmiastowego wznowienia dostaw prądu i poprawy warunków życia.

Protesty mają miejsce zarówno w mniejszych miejscowościach, jak i w samej Hawanie. Władze starają się tłumić niezadowolenie, jednak skala kryzysu sprawia, że sytuacja staje się coraz trudniejsza do opanowania.

Deficyt ropy naftowej i międzynarodowa izolacja

Kuba od lat zmaga się z niedoborami energii, jednak obecny kryzys nasilił się wraz z ograniczeniem dostaw ropy naftowej. Kluczowym partnerem energetycznym wyspy była dotychczas Wenezuela, jednak po zmianach politycznych i naciskach ze strony Stanów Zjednoczonych, nowe władze w Caracas wstrzymały transport surowca na Kubę.

Dodatkowo, amerykańskie sankcje objęły nie tylko prezydenta Kuby i jego rodzinę, ale także kluczowe instytucje państwowe. To doprowadziło do odpływu zagranicznych firm i pogłębienia kryzysu gospodarczego.

Stany Zjednoczone kontynuują politykę presji wobec Hawany. Sekretarz stanu USA Marco Rubio określił Kubę mianem "światowej stolicy radykalnego terroryzmu lewicowego" i zapowiedział, że Waszyngton nie będzie tolerował "radykalnych reżimów marksistowskich" w regionie.

Prezydent USA Donald Trump również podkreślił, że Stany Zjednoczone "zajmą się" Kubą, gdy zakończą działania wobec Iranu.