Wystawa w Parlamencie Europejskim satyrycznych rzeźb, pokazywanych podczas karnawału w Düsseldorfie pt. "Przeciw nadużyciom władzy z humorem", zamiast śmiechu wywołała oburzenie eurodeputowanych PiS-u i twierdzenia, że "to skandal". Chodzi o rzeźby z papier-mâché wykonane przez Jacquesa Tilly'ego, znanego niemieckiego rzeźbiarza, ilustratora i satyryka, który słynie z tworzenia gigantycznych, prowokacyjnych platform na coroczne parady karnawałowe w Düsseldorfie. Organizatorką wystawy jest niemiecka eurodeputowana z FDP Marie-Agnes Strack-Zimmermann, szefowa europarlamentarnej Komisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego (SEDE). Przeciwko artyście występuje także Kreml, wszczynając na początku roku proces o zniesławienie Władimira Putina i rosyjskiej armii.

  • W Parlamencie Europejskim otwarto kontrowersyjną wystawę satyrycznych rzeźb Jacquesa Tilly'ego, ukazujących m.in. Kaczyńskiego, Putina i Trumpa jako larwy pożerające demokrację.
  • Ekspozycja wywołała oburzenie europosłów PiS oraz krytykę ze strony Rosji, która wszczęła wobec artysty postępowanie karne.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Jedna z rzeźb prezentowanych w PE przedstawia przywódców Rosji, USA i Chin z przerośniętymi genitaliami i napisem odpowiednio Make Russia/America/China Great Again ("Uczynić Rosję/Amerykę/Chiny znów wielką").

Inna z instalacji pokazuje liść z napisem "Demokracja" pożerany przez larwy podpisane: Orban, Kaczyński, Trump, Putin, Erdogan. Są także zdjęcia z karnawałowych platform w Düsseldorfie z poprzednich lat, np. z 2017 r., przedstawiająca Jarosława Kaczyńskiego w mundurze depczącego kobietę podpisaną "Polska".

Większość dzieł przedstawia Putina i Trumpa w obscenicznych sytuacjach. Na wystawie w PE znajduje się pomniejszona karykatura Putina z 2022 r. z czerwoną twarzą i wybałuszonymi oczami, który próbuje połknąć Ukrainę z napisem "Udław się!". Ta karykatura stała się w owym czasie w Niemczech symbolem protestów przeciwko wojnie w Ukrainie, a dochód ze sprzedaży rzeźby artysta przeznaczył na rzecz ukraińskiego miasta Czerniowce, miasta partnerskiego Düsseldorfu.

PiS: To nie jest śmieszne

Dla eurodeputowanych PiS-u wystawa nie jest jednak wcale zabawna. "Wystawa zawiera obrazy zestawiające Donalda Trumpa z prezydentem Rosji Władimirem Putinem, porównania z postaciami totalitarnymi oraz przedstawiające prezydenta Stanów Zjednoczonych w wyraźnie obsceniczny i poniżający, seksualizowany sposób. Znajdują się na niej również motywy, które wielu uznałoby za obraźliwe dla uczuć religijnych" - czytamy w długim oświadczeniu Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR).

Na portalu społecznościowym X wystawę skrytykował eurodeputowany Jacek Ozdoba, skupiając się na tym, że "Przewodnicząca podkomisji ds. obronności w Parlamencie Europejskim robi wystawę obrażającą głównego sojusznika Unii Europejskiej, Stany Zjednoczone".

Do sprawy odniósł się Andrzej Halicki, szef delegacji KO-PSL w EPL. Ozdoba nie zauważył, że Kaczyński pojawia się jako larwa pożerająca demokrację. On zauważył tylko, że Donald Trump jest przedstawiony... nieestetycznie. A więc broni Trumpa, a nie Kaczyńskiego - śmieje się eurodeputowany. Halicki podsumowuje: Uważam, że Niemcy mają słabe poczucie humoru, ale Ozdoba - jeszcze mniejsze.

Przeciwko artyście występowały władze PiS, a teraz Rosja

W 2016 r. władze PiS protestowały u niemieckich władz przeciwko przedstawieniu Jarosława Kaczyńskiego depczącego "Demokrację", co miało być nawiązaniem do łamania przez PiS praworządności w Polsce.

Usłyszały wówczas, że w Niemczech obowiązuje wolność słowa i wolność artystyczna, a rząd nie ma wpływu na treść satyry karnawałowej. Natomiast Rosja wystąpiła w tym roku przeciwko niemieckiemu artyście w związku z jego bezkompromisowymi karykaturami uderzającymi we Władimira Putina oraz rosyjską agresję na Ukrainę. Rosyjska prokuratura wszczęła przeciwko Tilly’emu postępowanie karne przed sądem w Moskwie. Artysta jest oskarżony o zniesławienie państwa rosyjskiego oraz "dyskredytację armii". A także o obrazę uczuć religijnych. Te ostanie zarzuty pojawiły się w związku z rzeźbą przedstawiającą patriarchę prawosławnego Cyryla klęczącego z ustami w pachwinie postaci przedstawiającej Putina. 

Artysta cytowany przez radio w Kolonii powiedział, że proces ten jest kompletnym absurdem i pokazuje słabość i strach "autokratycznego reżimu", który boi się pytań i krytyki.

W teorii grozi mu w Rosji do 10 lat więzienia, ale Tilly nie wybiera się ani tam, ani do państw mu przychylnych.

Opracowanie: