Ministerstwo obrony Kolumbii poinformowało w poniedziałek, że samolot Lockheed Martin Hercules C-130 uległ wypadkowi na południu kraju. Generał Fernando Silva przekazał, że na pokładzie maszyny znajdowało 114 osób, w tym 11 członków załogi. Katastrofę miało przeżyć 48 osób.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Samolot kolumbijskich sił powietrznych, na pokładzie którego znajdowało się 110 osób, rozbił się w pobliżu Puerto Leguízamo - taką informację podały najpierw lokalne media.

Minister obrony Kolumbii Pedro Sanchez potwierdził, że do wypadku doszło podczas startu samolotu z Puerto Leguizamo, w samym sercu południowej części Amazonii, na granicy z Peru. maszyna przewoziła żołnierzy.

Dokładna liczba ofiar i przyczyny katastrofy nie zostały jeszcze ustalone - powiedział Pedro Sanchez.

BluRadio podało, że do katastrofy doszło zaledwie 3 km od miasta. 

Przed godz. 19 czasu polskiego generał Fernando Silva przekazał, że na pokładzie maszyny znajdowało 114 osób, w tym 11 członków załogi. Katastrofę miało przeżyć 48 osób.  

Samoloty Hercules C-130 po raz pierwszy pojawiły się w latach 50. XX wieku, a Kolumbia nabyła swoje pierwsze modele pod koniec lat 60. XX wieku. Niedawno zmodernizowano niektóre starsze C-130, zastępując je nowszymi modelami, sprowadzonymi z USA.

Szczegóły dotyczące m.in. wieku samolotu, który rozbił się dzisiaj, nie zostały podane.

Katastrofa lotnicza w Boliwii

Agencja Reutera przypomina katastrofę z końca lutego: Hercules C-130 należący do boliwijskich sił powietrznych rozbił się w gęsto zaludnionym mieście Alto, ledwie omijając blok mieszkalny.

Zginęło wówczas ponad 20 osób, a 30 zostało rannych. Banknoty z ładunku znajdującego się na pokładzie w wyniku katastrofy zostały porozrzucane po mieście, co doprowadziło do starć między mieszkańcami a siłami bezpieczeństwa.

Artykuł w trakcie aktualizacji.