Przez lata w powszechnej świadomości utrwaliło się przekonanie, że poród u człowieka jest wyjątkowo trudny i niebezpieczny w porównaniu z innymi ssakami. Przyczyną tego ma być specyficzne połączenie dwunożności oraz dużych rozmiarów mózgu, co sprawia, że główka dziecka ledwie mieści się w kanale rodnym kobiety. Najnowsze badania przeprowadzone na Uniwersytecie Wiedeńskim podważają jednak ten pogląd, wskazując, że komplikacje porodowe są powszechne wśród wielu gatunków ssaków, zarówno tych udomowionych, jak i dziko żyjących. Pisze o tym w najnowszym numerze czasopismo "Biological Reviews".

  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl

Zespół badawczy pod kierunkiem dr Nicole Grunstry z Wydziału Biologii Ewolucyjnej Uniwersytetu Wiedeńskiego przeanalizował szeroki zakres literatury naukowej, gromadząc dane dotyczące trudności porodowych u różnych ssaków. W badaniu uwzględniono zarówno zwierzęta gospodarskie, jak krowy i owce, jak i dzikie gatunki żyjące w naturalnych warunkach, w tym foki, jelenie czy zebry.

Wyniki analizy są jednoznaczne, trudności podczas porodu nie są zjawiskiem wyjątkowym dla ludzi. Komplikacje tego typu występują u wielu gatunków ssaków łożyskowych, nawet w środowisku naturalnym, gdzie presja selekcji powinna teoretycznie eliminować takie zagrożenia. Przykładowo u zebr, które rodzą stosunkowo duże i dobrze rozwinięte źrebięta, obserwuje się przypadki zaklinowania płodu w kanale rodnym, co może prowadzić do śmierci matki lub potomstwa.

Badacze zwracają uwagę, że u wielu gatunków, takich jak jelenie czy antylopy, częstość komplikacji porodowych oraz śmiertelność samic są porównywalne z tymi obserwowanymi wśród ludzi w społecznościach łowców i zbieraczy, pozbawionych dostępu do nowoczesnej opieki medycznej. Wspólne są także przyczyny trudności, zbyt duży płód w stosunku do rozmiarów kanału rodnego, czy niewłaściwe ułożenie płodu, obserwowane w przypadku ssaków rodzących jedno, dobrze rozwinięte młode - jak choćby małp, zwierząt kopytnych, czy słoni. 

Z kolei u gatunków wydających na świat liczne potomstwo, jak psy czy świnie, zarówno zbyt małe, jak i zbyt duże mioty mogą prowadzić do komplikacji, większe młode łatwiej się zaklinują, a liczne, drobne płody mogą być źle ułożone i blokować poród. Co ciekawe, nawet u ssaków morskich, takich jak wieloryby czy delfiny, które nie posiadają kostnej miednicy, także zdarzają się przypadki utknięcia płodu podczas porodu.

Kompromis ewolucyjny

Z pozoru mogłoby się wydawać, że ewolucja powinna skutecznie eliminować cechy prowadzące do śmierci matki lub potomstwa podczas porodu. Jednak, jak wskazują autorzy badania, mamy tu do czynienia z klasycznym przykładem kompromisu ewolucyjnego. Większe i lepiej rozwinięte młode mają większe szanse na przeżycie po narodzinach, ale ich rozmiar zwiększa ryzyko komplikacji podczas porodu. Zbyt małe noworodki mogą nie przetrwać pierwszych dni życia, zbyt duże - nie przeżyć samego porodu. Podobne kompromisy występują w przypadku liczby potomstwa. U gatunków rodzących wiele młodych, zarówno bardzo małe, jak i bardzo duże mioty niosą ze sobą ryzyko komplikacji porodowych.

Odkrycia naukowców z Wiednia rzucają nowe światło na problematykę porodu u człowieka. Okazuje się, że trudności porodowe wpisują się w szerszy, ewolucyjny schemat charakterystyczny dla ssaków. U ludzi wyjątkowość polega na specyficznym połączeniu dużego mózgu i miednicy przystosowanej do dwunożności, ale inne gatunki również zmagają się z własnymi wyzwaniami anatomicznymi i fizjologicznymi. Badanie podważa dotychczasowe przekonanie o wyjątkowości ludzkiego porodu, pokazuje, że ryzyko z nim związane jest w świecie ssaków znacznie bardziej rozpowszechnione, niż wcześniej sądzono.