Polscy producenci wołowiny złożyli w Komisji Europejskiej wniosek o pilny przegląd mechanizmów kontroli w związku z wykryciem na unijnym rynku skażonej wołowiny z Brazylii - dowiedziała się korespondentka RMF FM w Brukseli Katarzyna Szymańska-Borginon. Chcą oni czasowego wstrzymania importu z tych brazylijskich zakładów, gdzie wykryto nieprawidłowości.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną rmf24.pl.
W swoim liście do Komisji Europejskiej - do którego dotarła dziennikarka RMF FM - największa polska organizacja producentów wołowiny żąda pilnego przeprowadzenia audytu systemu kontroli w Brazylii.
Wnosi też o czasowe zawieszenie zatwierdzeń dla zakładów, gdzie wykryto nieprawidłowości, czyli de facto o wstrzymanie importu z tych zakładów - apeluje o zwiększenie liczby badań laboratoryjnych i przyspieszenie reakcji na wyniki kontroli.
Polscy producenci wyrażają "poważne zaniepokojenie" wykryciem skażonej wołowiny. "Przypadek ten podważa zaufanie do skuteczności mechanizmów nadzoru nad produkcją w krajach trzecich oraz systemu weryfikacji zgodności produktów importowanych z unijnym prawem" - czytamy w liście Polskiej Platformy Zrównoważonej Wołowiny podpisanym przez jej wiceprzewodniczącego Jacka Zarzeckiego.
Natomiast w liście do komisji rolnej Parlamentu Europejskiego polscy producenci przypominają, że unijnych rolników obowiązują restrykcyjne regulacje dotyczące stosowania hormonów, dobrostanu zwierząt czy identyfikowalności produkcji.
Apelują oni do eurodeputowanych o "parlamentarny monitoring skuteczności kontroli importu". Zarzecki w rozmowie z RMF FM podkreślił, że najważniejsze są skuteczne kontrole. Przypomniał również, ze już w 2024 roku kontrola KE stwierdziła że Brazylia nie jest w stanie udowodnić, że nie stosuje zakazanego w Unii Europejskiej hormonu wzrostu, co spowodowało czasowy zakaz importu krów i jałówek.
Komisja Europejska powinna zastosować teraz podobny mechanizm - uważa.
Zarzecki twierdzi ponadto, że "problem z Brazylią zaczyna być coraz częstszy", gdyż władze tego kraju odchodzą od kontroli swoich firm i gospodarstw na rzecz kontroli ryzyka i kontroli zdalnej dokumentów".


