W Teksasie potwierdzono pierwszy od 1966 roku przypadek muchy śrubowej - groźnego pasożyta, którego larwy żerują na żywych tkankach zwierzęcia, a nawet człowieka. Wykrycie pasożyta w trzymiesięcznym cielęciu w La Pryor, niedaleko granicy z Meksykiem, wywołało alarm wśród hodowców i władz.
- W Teksasie wykryto pierwszy od 1966 roku przypadek groźnego pasożyta - muchy śrubowej.
- Eksperci podkreślają, że sytuacja nie zagraża bezpieczeństwu żywnościowemu, ale może wpłynąć na ceny wołowiny i kondycję branży hodowlanej.
- Czym jest mucha śrubowa? Jak się rozmnaża? Dlaczego jest tak groźna? Odpowiedzi na te pytania znajdziesz w poniższym artykule.
- Po więcej ważnych informacji z Polski i ze świata zapraszamy na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) potwierdził obecność żerującej na żywych tkankach larwy muchy śrubowej u trzymiesięcznego cielęcia na farmie w miejscowości La Pryor w hrabstwie Zavala w Teksasie.
USDA zapowiedział natychmiastowe działania mające na celu zwalczenie pasożyta: wokół miejsca, gdzie stwierdzono obecność larwy muchy śrubowej, utworzono blisko 20-kilometrową "strefę bezpieczeństwa", ograniczając przemieszczanie się zwierząt gospodarskich i domowych. Weterynarze apelują do hodowców i właścicieli zwierząt o przestrzeganie tych restrykcji.
To pierwszy przypadek wykrycia muchy śrubowej wśród bydła w Stanach Zjednoczonych od 1966 roku, kiedy udało się zwalczyć pasożyta.
Choć - jak zauważa telewizja NBC News - mucha śrubowa nie stanowi zagrożenia dla bezpieczeństwa żywnościowego, jej rozprzestrzenienie się mogłoby kosztować branżę hodowlaną miliardy dolarów i dodatkowo podnieść już rekordowo wysokie ceny wołowiny.
Przez miesiące mucha śrubowa przesuwała się na północ przez Meksyk, mimo istniejącego planu działania USDA - podkreśla Sid Miller, komisarz ds. rolnictwa w Teksasie. Zamiast użyć wszystkich dostępnych narzędzi, USDA działał zbyt wolno i polegał wyłącznie na częściowym rozwiązaniu, którego pełne wdrożenie zajmuje lata - dodaje.
Sid Miller zaapelował do prezydenta USA Donalda Trumpa o przejęcie bezpośredniej kontroli nad reakcją rządu i "rzucenie wszystkich dostępnych federalnych zasobów, zanim sytuacja przerodzi się w pełnowymiarową katastrofę rolniczą".
Amerykańska sekretarz rolnictwa Brooke Rollins twierdzi jednak, że USDA jest na tyle pewien swoich przygotowań, że uważa, iż "nie ma zagrożenia masową infekcją". USDA od dawna inwestuje w narzędzia potrzebne do eliminacji muchy śrubowej, odkąd przypadki zaczęły się nasilać w Ameryce Środkowej i Meksyku. Stany Zjednoczone już wcześniej pokonały tego szkodnika i zrobimy to ponownie - mówi natomiast Dudley Hoskins, podsekretarz stanu w USDA, cytowany przez stację telewizyjną CBS News.
NBC News zauważa, że pogłowie bydła w Stanach Zjednoczonych osiągnęło najniższy poziom od 75 lat, a poważna epidemia much śrubowych grozi dalszym ograniczeniem produkcji oraz wzrostem kosztów dla hodowców i konsumentów.
Mucha śrubowa budzi szczególny niepokój wśród hodowców zwierząt i lekarzy weterynarii. Ten niepozorny owad, przypominający wyglądem inne muchówki, wyróżnia się jednak wyjątkowo groźnym sposobem rozmnażania.
Samica składa jaja w otwartych ranach lub otworach ciała (takich jak oczy, uszy, nos lub genitalia) żywych zwierząt, a nawet ludzi. Po kilku godzinach z jaj wylęgają się larwy, które natychmiast zaczynają żerować na żywych tkankach swojego gospodarza.
Inwazja larw prowadzi do powstawania głębokich, bolesnych ran, które mogą szybko się powiększać. Zaatakowane zwierzęta cierpią, tracą na wadze, a nieleczone przypadki mogą skończyć się śmiercią. U ludzi obecność larw wywołuje silny ból, stany zapalne i wymaga natychmiastowej interwencji medycznej.
Mucha śrubowa występuje głównie w Ameryce Południowej i Środkowej, choć jeszcze w XX wieku była poważnym problemem także w południowych stanach USA. Dzięki szeroko zakrojonym programom zwalczania, polegającym m.in. na wypuszczaniu do środowiska wysterylizowanych samców, udało się całkowicie wyeliminować ten gatunek z USA.
To właśnie sprawdzona metoda polegająca na wypuszczaniu wysterylizowanych samców jest główną bronią przeciwko musze śrubowej. Ponieważ samice kopulują tylko raz, połączenie z niepłodnym samcem uniemożliwia im rozmnażanie.
Ostatni przypadek muchy śrubowej u człowieka w w Stanach Zjednoczonych odnotowano w zeszłym roku w stanie Maryland, u osoby wracającej z Salwadoru. Pacjent wyzdrowiał, a służby sanitarne nie stwierdziły dalszego rozprzestrzeniania się pasożyta.



