Maja Chwalińska zagra w finale Rolanda Garrosa! "Byłam w szoku. Czułam się bardzo przytłoczona" - powiedziała polska tenisistka, komentując awans do decydującego starcia po pokonaniu Rosjanki Diany Sznajder. Bez względu na wynik finału Polka przesunie się o blisko sto miejsc w światowym rankingu WTA.

  • Maja Chwalińska awansowała do finału French Open po zwycięstwie nad Dianą Sznajder.
  • Chwalińska wygrała już dziewięć spotkań w paryskim turnieju - zaczynała od kwalifikacji. Kiedy finał z udziałem Polki?
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Ranking WTA i ogromne pieniądze

Maja Chwalińska do Paryża przyjechała jako 114. zawodniczka światowego rankingu. Nigdy nie była w czołowej setce WTA. Do turnieju głównego musiała przedzierać się przez kwalifikacje

Awans do finału oznacza, że w poniedziałkowym notowaniu Polka będzie na 21. miejscu. Jeśli sięgnie po tytuł, wskoczy na 14. miejsce, a w rankingu The Race, obejmującym tylko ten sezon, awansuje na... 10. miejsce i zepchnie Igę Świątek z 11. na 12.

Za awans do finału Chwalińska może liczyć na nagrodę w wysokości 1,4 mln euro, czyli 1,6 mln dolarów. Przed rozpoczęciem zmagań w stolicy Francji z tytułu premii za występy na korcie - według oficjalnych danych - zarobiła... 864 tys. dol.

Chwalińska: Mecz był niesamowitym wyzwaniem

Chwalińska, która w czwartek po ponad dwóch godzinach pokonała Dianę Sznajder 7:6 (7-4), 6:4 w półfinale French Open, przyznała, że mecz był bardzo wymagający fizycznie i mentalnie. Ten mecz był niesamowitym wyzwaniem, zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Szczególnie pierwszy set był bitwą, trwał ponad godzinę. Jestem dumna z tego, jak to zniosłam - powiedziała Chwalińska, która w Paryżu wygrała już dziewięć spotkań.

Podopieczna czeskiego trenera Jaroslava Machovsky'ego przed półfinałowym starciem nie miała dnia przerwy, bo ćwierćfinał grała w środę. Chwalińska z regeneracją nie miała jednak problemów. Pomogło mi to, że nie grałam w czwartek rano. Poprzednie mecze miałam wcześnie, a lubię spokojne poranki i cieszę się, że taki miałam - zdradziła.

Na trybunach sporo było polskich kibiców, wśród nich m.in. występujący w Paris Saint-Germain reprezentacyjny szczypiornista Kamil Syprzak, i Chwalińska mogła liczyć na wsparcie w trudnych momentach, jak i wielki aplauz po wygranych piłkach.

Byłam zaskoczona, to dla mnie wielka sprawa. Doceniam doping, jestem za niego wdzięczna. Zdecydowanie kibice mi pomogli, dali mnóstwo energii - podkreśliła Polka, która dodała też, że lubi grać przy pełnych trybunach, w miejscach, gdzie jest zainteresowanie tenisem.

Niespodzianka za niespodzianką

Chwalińska niespodzianki sprawia już od pierwszej rundy, gdy wygrała z mistrzynią olimpijską Chinką Qinwen Zheng 6:4, 6:0. Na pewno dodało mi to pewności siebie. Nie mam dużego doświadczania w grze z wysoko notowanymi zawodniczkami. Teraz ranking pozwoli mi na częstsze takie spotkania i zobaczymy, jak to pójdzie - dodała.

W meczu ze Sznajder niektóre wymiany były bardzo długie. Rywalka starała się zmieniać kierunek, grać wzdłuż linii, aby zmusić Polkę do biegania, ale ta w obronie często spisywała się fenomenalnie. Rosjanka w uderzenia wkładała mnóstwo siły, a niejednokrotnie i tak pozostało jej tylko bezradnie rozłożyć ręce. Po meczu wyrażała się z uznaniem o grze Chwalińskiej.

Staram się przed meczem rozpracować rywalkę, a po drugie taka gra przychodzi naturalnie - mówiła Polka o tym, jak udaje jej się przewidywać zagrania przeciwniczek.

Gdy byłam młodsza, oglądałam mecze tenisowe całymi dniami. Myślę, że to pomogło mi czytać grę - nadmieniła.

"Modlę się, żeby Novak grał dalej"

Jej tenisowym idolem był przede wszystkim Roger Federer, a potem pozostali członkowie tzw. Wielkiej Trójki - Rafael Nadal i wciąż grający Novak Djoković.

Modlę się, żeby Novak dalej grał, abym mogła go oglądać. Czasem wracam do ich (Wielkiej Trójki - red.) starych meczów i to jest czysta poezja - zachwycała się.

Chwalińska po zwycięskim forhendzie padła na plecy. Sznajder przez chwilę zaczekała przy siatce, aby jej pogratulować aż w końcu zrobiła to po przejściu na drugą stronę kortu.

Nie umiem powiedzieć, o czym wtedy myślałam. Byłam w szoku, mieszanina radości i zaskoczenia. Czułam się bardzo przytłoczona - zdradziła Polka.

Finał Rolanda Garrosa. Kiedy mecz Mai Chwalińskiej?

Maja Chwalińska w walce o tytuł w Paryżu zmierzy się z Rosjanką Mirrą Andrejewą. 

Wcześniej czterokrotnie triumfatorką Rolanda Garrosa zostawała Iga Świątek. Teraz w jej ślady może iść jej koleżanka. 

Finał z Andriejewą odbędzie się w sobotę o godz. 15.