Amerykańska administracja może zrezygnować ze sprzedaży Niemcom pocisków manewrujących Tomahawk. Decyzja ta miałaby związek zarówno z obawami o reakcję Rosji, jak i z ograniczonymi zapasami amerykańskiego uzbrojenia - informuje portal Politico.
- Pentagon rozważa wycofanie się ze sprzedaży pocisków manewrujących Tomahawk do Niemiec.
- Politico pisze, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy są obawy przed reakcją Rosji.
- Zajrzyj na RMF24.pl - znajdziesz tam więcej ważnych informacji z Polski i ze świata.
Według informacji przekazanych przez dwóch europejskich urzędników oraz przedstawiciela władz USA, amerykańscy decydenci obawiają się, że rozmieszczenie pocisków manewrujących Tomahawk w Niemczech mogłoby zostać odebrane przez Moskwę jako eskalacja. Taki krok mógłby wywołać nieprzewidywalną odpowiedź ze strony Rosji.
Niewywiązanie się przez USA z dostawy oznaczałoby unieważnienie umowy zawartej jeszcze za czasów administracji prezydenta Joe Bidena. W efekcie Berlin zostałby pozbawiony systemów uzbrojenia, które - jak podkreślają niemieccy przywódcy - są obecnie bardzo potrzebne.
"Ten krok wpisuje się w szersze wycofywanie się USA z sojuszu NATO - obejmującego m.in. odwołanie rozmieszczenia tysięcy amerykańskich żołnierzy w Niemczech oraz plany wycofania niektórych zasobów wojskowych (...)" - ocenił portal Politico.
Wraca zatem też kwestia mitycznych rosyjskich "czerwonych linii", których przekroczenie - według Moskwy - każdorazowo miało przynosić straszliwe konsekwencje. Wraz z przekazywaniem kolejnych rodzajów uzbrojenia Ukrainie, m.in. zachodnich czołgów czy myśliwców wielozadaniowych, Kreml przesuwał "czerwone linie", co jednak nie wywołało żadnych nietypowych reakcji.
Oprócz amerykańskich obaw o reakcję Rosji, Politico informuje, że urzędników w Stanach Zjednoczonych niepokoją także kurczące się zapasy uzbrojenia.
Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), amerykański think tank z siedzibą w Waszyngtonie, szacuje, że podczas wojny z Iranem USA wystrzeliły ponad 1000 pocisków manewrujących Tomahawk. Odbudowa tych zapasów do poziomu sprzed konfliktu może potrwać nawet do końca lat 30. obecnego wieku.
Szef Pentagonu Pete Hegseth przyznał przed Kongresem, że "uzupełnienie zapasów amunicji zużytej w tym konflikcie zajmie miesiące i lata".
Kanclerz Niemiec Friedrich Merz w zeszłym miesiącu otwarcie przyznał, że nie spodziewa się rozmieszczenia Tomahawków w Niemczech. Amerykanie sami nie mają ich teraz wystarczająco dużo - powiedział niemieckim mediom.
Pentagon nie odpowiedział na pytania Politico dotyczące przyszłości dostaw pocisków manewrujących dla Niemiec.


