Dążenie prezydenta Donalda Trumpa do przejęcia Grenlandii wywołało w Kongresie sprzeciw wśród republikanów, którzy coraz głośniej wyrażają obawy dotyczące amerykańskich interwencji wojskowych za granicą. Niektórzy nawet opowiadają się po stronie demokratów, twierdząc, że próba przejęcia Grenlandii byłaby sprzeczna z prawem międzynarodowym.
- Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.
Donald Trump tłumaczy, że posiadanie Grenlandii jest niezbędne, by konkurować z Chinami i Rosją w Arktyce. Potrzebujemy Grenlandii dla bezpieczeństwa narodowego, a nawet światowego - podkreśla. Jednocześnie zapowiada, że zdobędzie wyspę "tak czy inaczej".
Do tej pory republikanie w dużej mierze popierali politykę zagraniczną Trumpa. Obecnie jednak coraz więcej z nich opowiada się po stronie demokratów i sojuszników z NATO, którzy twierdzą, że przejęcie Grenlandii naruszałoby prawo USA i prawo międzynarodowe.
Szacunek dla suwerenności narodu grenlandzkiego powinien być niepodważalny - stwierdziła w oświadczeniu senator Lisa Murkowski.
Kongres dysponuje narzędziami, by ograniczyć zapędy Trumpa. To m.in. władza nad budżetem - bez zgody Kongresu USA prezydent nie mógłby sfinansować zakupu wyspy.
Jeżeli Trump chciałby kupić Grenlandię, potrzebne byłoby uchwalenie aktu przez Kongres, aby zapewnić środki finansowe - powiedział Daniel Schuman, dyrektor American Governance Institute i ekspert ds. procedury kongresowej. Dodał, że wykorzystanie istniejących funduszy do zakupu terytorium jest mało prawdopodobne.
Nie jest jasne, jak zareagowałby Senat, gdyby USA osiągnęły porozumienie z Danią w sprawie przejęcia części lub całości Grenlandii (USA mają obecnie umowę z Danią z 1951 roku, która pozwala na zwiększenie obecności wojskowej w Grenlandii).
Senat mógłby spróbować powstrzymać Trumpa, sprzeciwiając się traktatowi, gdyby oba kraje osiągnęły porozumienie (co jest mało prawdopodobne).
Traktaty wymagają dwóch trzecich głosów w Senacie, a republikanie obecnie nie mają takiego poparcia. Niektórzy republikanie już sygnalizowali, że mogliby odciąć się od Trumpa w sprawie Grenlandii. Senator Mitch McConnell z Kentucky powiedział dziennikarzom, że przejęcie terytorium przez USA "zniszczyłoby zaufanie sojuszników".
Wobec rosnącego niepokoju republikanów Trump mógłby dążyć do zawarcia umowy krótszej niż formalny traktat, która nie wymagałaby zatwierdzenia przez Senat. Analitycy podkreślają jednak, że nie jest jasne, czy prezydenci mają prawo zawierać takie porozumienia bez udziału Kongresu.
Josh Chafetz, profesor prawa na Uniwersytecie w Georgetown, podkreślił jednak, że "jest sceptyczny, czy coś o takiej skali mogłoby zostać zawarte wyłącznie jako umowa wykonawcza".
Trump pytany, jak daleko jest w stanie się posunąć w sprawie Grenlandii, odpowiedział dziennikarzom: Myślę, że coś się wydarzy, co będzie bardzo dobre dla wszystkich.


