Polska zgromadziła więcej złota niż Europejski Bank Centralny i zapowiada kolejne zakupy. Narodowy Bank Polski posiada już około 550 ton kruszcu wartego ponad 63 miliardów euro. To jeden z najszybszych wzrostów rezerw złota wśród banków centralnych na świecie - i wyraźny sygnał, że Warszawa stawia na złoto jako filar bezpieczeństwa finansowego państwa.
- Polska zgromadziła ok. 550 ton złota, więcej niż Europejski Bank Centralny - i zapowiada dalsze zakupy.
- NBP chce zwiększyć rezerwy do 700 ton, traktując złoto jako filar bezpieczeństwa finansowego państwa.
- Jak sytuacja Polski wygląda na tle innych państw - więcej szczegółów w tekście poniżej.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Prezes NBP Adam Glapiński od lat konsekwentnie przekonuje, że złoto pełni wyjątkową rolę w strukturze rezerw walutowych.
To aktywo wolne od ryzyka kredytowego, niezależne od polityki pieniężnej innych krajów i odporne na wstrząsy finansowe - argumentuje szef banku centralnego. W jego ocenie wysoki poziom rezerw złota wzmacnia stabilność gospodarki, szczególnie w czasach globalnej niepewności.
W grudniu 2025 r. Narodowy Bank Polski dokupił 221 tys. uncji złota, czyli prawie 6,9 ton - wynika z danych opublikowanych przez bank centralny. Na koniec roku w posiadaniu NBP było 550 ton złota.
Oznacza to, że wartość złota posiadanego przez bank centralny wyniosła na koniec ub.r. prawie 275,6 miliardów złotych.
W poniedziałek prezes NBP poinformował, że bank centralny podjął decyzję o zwiększeniu zasobów złota w rezerwach do 700 ton - łączna wartość rezerw kruszcowych ma sięgnąć nawet 400 miliardów złotych.
Jeszcze w 2024 roku złoto stanowiło niespełna 17 procent polskich rezerw walutowych. Według szacunków z końca 2025 roku jego udział wzrósł do ponad 28 procent. Największe transakcje realizowano w drugiej połowie 2025 roku - w okresie silnej zmienności rynków i rosnących napięć geopolitycznych.
Polska nie jest wyjątkiem. Z danych World Gold Council wynika, że 2025 rok był kolejnym rekordowym okresem zakupów złota przez banki centralne. Aż 95 procent z nich spodziewa się dalszego wzrostu globalnych zasobów kruszcu w ciągu najbliższego roku.
Złoto daje bankom centralnym niezależność od ryzyka kredytowego i decyzji politycznych innych państw. Równie ważna jest dywersyfikacja rezerw i ograniczanie roli dolara - tłumaczy Marta Bassani-Prusik z Mennicy Polskiej.
Eksperci podkreślają, że nie wszystkie kraje ujawniają pełną skalę zakupów. W tym kontekście często wymienia się Chiny i Rosję. Część analityków interpretuje te działania jako przygotowanie do świata, w którym złoto znów może odgrywać kluczową rolę w globalnym systemie finansowym.
Fakt, że Polska ma dziś więcej złota niż Europejski Bank Centralny, ma wymiar nie tylko symboliczny. EBC, odpowiadający za politykę pieniężną strefy euro, posiada około 506,5 tony złota. Ciężar utrzymywania rezerw kruszcowych spoczywa jednak głównie na bankach centralnych poszczególnych państw.
Na tym tle 550 ton zgromadzonych przez NBP wzmacnia pozycję Polski w europejskiej architekturze finansowej i zwiększa jej wiarygodność w oczach rynków.
Zakupy NBP zbiegły się z historycznymi rekordami cen złota. Prognozy na 2026 rok pozostają optymistyczne: według Goldman Sachs uncja może kosztować nawet 4,9 tys. dolarów, a w najbardziej optymistycznym scenariuszu - ponad 5 tys. dolarów.
Nie brakuje jednak krytyków. Ekonomiści zwracają uwagę, że złoto nie generuje bieżącego dochodu, a środki przeznaczone na jego zakup mogłyby zostać ulokowane w obligacjach lub innych instrumentach finansowych.
Zwolennicy strategii NBP odpowiadają, że w świecie narastających napięć geopolitycznych i niepewności gospodarczej złoto pozostaje jednym z niewielu aktywów postrzeganych jako bezpieczna przystań.
NBP daje jasny sygnał: Polska chce należeć do grona państw, które w zmieniającym się porządku finansowym zabezpieczają swoją przyszłość w najstarszej i najbardziej uniwersalnej formie pieniądza.
Choć decyzje Narodowego Banku Polskiego dotyczące rezerw złota mogą wydawać się odległe od codziennego życia, w praktyce mają realny wpływ na sytuację milionów Polaków. Wysokie rezerwy złota zwiększają wiarygodność finansową państwa, co w czasie kryzysów pomaga stabilizować złotego i ograniczać gwałtowne wahania cen. To z kolei może chronić oszczędności, siłę nabywczą pensji oraz emerytur.
Złoto działa jak finansowa "poduszka bezpieczeństwa". W momentach globalnych zawirowań daje bankowi centralnemu większe pole manewru i zmniejsza ryzyko, że koszty kryzysu zostaną szybko przerzucone na obywateli - na przykład w postaci nagłego wzrostu inflacji czy osłabienia waluty.
Z drugiej strony ekonomiści podkreślają, że złoto nie generuje bieżących dochodów, więc jego rosnący udział w rezerwach nie przekłada się bezpośrednio na wyższe wydatki socjalne czy inwestycje publiczne. To raczej długoterminowe zabezpieczenie - coś, co ma chronić gospodarkę wtedy, gdy sytuacja na świecie gwałtownie się pogorszy.
Dla przeciętnego Polaka oznacza to jedno: decyzje NBP nie wpływają bezpośrednio na portfele "tu i teraz", ale mogą mieć znaczenie wtedy, gdy globalne kryzysy zaczynają uderzać w codzienne życie.


