Duńscy producenci flag przeżywają prawdziwe oblężenie. Zamówienia na grenlandzkie flagi biją wszelkie rekordy, a ich popularność wystrzeliła w górę po międzynarodowym zamieszaniu wokół przyszłości wyspy.
- W Danii odnotowano gwałtowny wzrost sprzedaży grenlandzkich flag.
- Boom związany jest z kontrowersyjnymi wypowiedziami prezydenta USA Donalda Trumpa na temat przejęcia Grenlandii przez USA.
- Flagi Grenlandii pojawiają się na ulicach, przed urzędami i podczas manifestacji solidarnościowych w całej Danii.
- Grenlandzka flaga stała się symbolem jedności, sprzeciwu wobec zewnętrznych roszczeń i dumy narodowej.
W ostatnich dniach duńscy producenci odnotowali niespotykany dotąd wzrost zainteresowania grenlandzką flagą. Jak przyznaje Peter Østerbye, dyrektor generalny Dahls Flagfabrik w Kopenhadze, "około 90 procent naszych zamówień online w tym tygodniu dotyczy grenlandzkich flag". To wynik szokujący, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę, że zazwyczaj zamówienia na flagę Grenlandii stanowiły jedynie 3-5 procent ogólnej sprzedaży.
Podobne sygnały płyną także od innych producentów flag, którzy w rozmowach z duńskimi mediami podkreślają, że takiego boomu jeszcze nie widzieli. Wzorce zakupowe klientów zmieniły się diametralnie w ciągu zaledwie kilku dni.
Co stoi za tym nagłym wzrostem zainteresowania? Kluczowe okazały się wypowiedzi prezydenta USA Donalda Trumpa, który w ostatnich tygodniach kilkakrotnie sugerował, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad Grenlandią. Według Trumpa, jeśli USA nie przejmą wyspy, zrobią to Rosja lub Chiny.
Słowa prezydenta wywołały w Danii i na Grenlandii lawinę reakcji. W przestrzeni publicznej coraz częściej pojawiają się grenlandzkie flagi - wywieszane zarówno przez samorządy, jak i mieszkańców, którzy w ten sposób okazują wsparcie dla wyspy i jej mieszkańców.
W minioną środę grenlandzka flaga powiewała m.in. przed duńskim parlamentem, gdzie odbywały się rozmowy z delegacją amerykańskich senatorów. Flagi wywieszono także w wielu miastach Danii, a lokalne władze publicznie okazywały solidarność z Grenlandczykami.
W najbliższy weekend w Kopenhadze, Aarhus, Odense i Aalborgu zaplanowano manifestacje poparcia dla Grenlandii. Organizacje zrzeszające grenlandzką mniejszość w Danii zapowiadają śpiewy grenlandzkich pieśni i hasła "nie jesteśmy na sprzedaż". To wyraźny sygnał sprzeciwu wobec amerykańskich planów i wyraz dumy z własnej tożsamości.
W odpowiedzi na napiętą sytuację, duńscy i grenlandzcy dyplomaci spotkali się w Waszyngtonie z wiceprezydentem USA J.D. Vance’em oraz sekretarzem stanu Markiem Rubio. Jak zgodnie podkreślają Lars Løkke Rasmussen, szef duńskiej dyplomacji, oraz grenlandzka minister spraw zagranicznych Vivian Motzfeldt, rozmowy nie przyniosły przełomu - Stany Zjednoczone nie zmieniły swojego stanowiska, choć wyraziły chęć dalszych negocjacji.
Warto dodać, że w piątek do Kopenhagi przybyła delegacja amerykańskich senatorów z Partii Demokratycznej i Republikańskiej. Spotkania mają na celu złagodzenie napięć i wyjaśnienie stanowisk. Szczególną rolę odgrywa tu Lisa Murkowski, senatorka z Alaski, znana z szacunku dla ludów Arktyki i krytyki wypowiedzi Trumpa na temat Grenlandii.


