Samochód wjechał w bariery przed parlamentem w Londynie - podaje agencja Reutera. Mężczyzna, który siedział za kierownicą tego pojazdu, został aresztowany pod zarzutem przygotowywania aktu terroru.

Służby w pobliżu miejsca zdarzenia /WILL OLIVER /PAP/EPA

Londyńska policja poinformowała, że śledztwo w sprawie zajścia, w którym samochód wjechał w barierę bezpieczeństwa przed brytyjskim parlamentem, przejęła jednostka antyterrorystyczna.

Około 7.30 rano czasu lokalnego (godz. 8.30 w Polsce) rozpędzone auto wjechało w betonowe zapory postawione przed budynkiem brytyjskiego parlamentu w dzielnicy Westminster. Policja informuje, że w tym zdarzeniu poszkodowani zostali piesi i rowerzyści. Kierowcą auta był dwudziestokilkuletni mężczyzna. Kamery miejskiego monitoringu zarejestrowały moment zdarzenia. 

Pogotowie ratunkowe poinformowało, że dwie osoby zostały przewiezione do szpitala, ale żadna z nich nie odniosła poważnych, zagrażających życiu obrażeń.

W samochodzie, który uderzył w bariery, nie było pasażerów. W pojeździe nie znaleziono żadnej broni. 

Zastępca komisarza londyńskiej policji Neil Basu poinformował, że aresztowany mężczyzna odmówił współpracy ze śledczymi. Jak dodał, policja nie ma informacji o dalszym zagrożeniu.


Na koncie na Twitterze kancelarii premier Theresy May opublikowano oświadczenie szefowej rządu, w którym podkreśliła ona, że "myślami jest z poszkodowanymi" oraz podziękowała służbom ratunkowym za "natychmiastową i odważną reakcję".

Burmistrz Londynu Sadiq Khan napisał w krótkim komunikacie, że pozostaje w kontakcie z policją. "Wszyscy londyńczycy, podobnie jak ja, absolutnie potępiają wszystkie akty terroryzmu w naszym mieście" - dodał.


Downing Street poinformowało, że na godz. 14 czasu lokalnego (15 w Polsce) zaplanowano posiedzenie sztabu kryzysowego COBRA, na którym wysocy rangą przedstawiciele rządu, policji i agencji wywiadowczych omówią zebrane informacje na temat ataku i napastnika.

Parlament obecnie nie obraduje. Posłowie przebywają na wakacjach do 4 września.

W ramach środków ostrożności zamknięto pobliską stację metra Westminster. Na ulice miasta skierowano dodatkowe patrole policjantów.

W marcu ubiegłego roku na moście Westminsterskim doszło do zamachu terrorystycznego, w którym 52-letni terrorysta Khalid Masud wjechał samochodem na chodnik i rozbił się o płot, a następnie próbował wbiec z nożem na dziedziniec parlamentu. W wyniku tego ataku pięć osób zginęło, a 49 osób zostało rannych. Sprawca został zastrzelony na miejscu.

(MN)