Ambasador Włoch w Szwajcarii, Gian Lorenzo Cornado, pozostanie w Rzymie do czasu, aż Szwajcaria podejmie współpracę z włoskim wymiarem sprawiedliwości w sprawie tragicznego pożaru w Crans-Montanie – zdecydowała w poniedziałek włoska Rada Ministrów. Wśród 40 ofiar sylwestrowego pożaru było sześcioro obywateli Włoch.

  • Włoski ambasador w Szwajcarii pozostanie w Rzymie, dopóki Szwajcaria nie podejmie współpracy ws. śledztwa po pożarze w Crans-Montanie, w którym zginęło sześcioro Włochów.
  • W ostatnim czasie zwolniono za kaucją właściciela baru, gdzie doszło do tragedii.
  • Władze kantonu Valais przeznaczą 10 mln franków na pomoc dla ofiar, a roszczenia odszkodowawcze mogą sięgnąć nawet miliarda franków.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Decyzja zapadła po spotkaniu premier Giorgii Meloni i szefa MSZ Antonio Tajaniego z ambasadorem - podała agencja Ansa.

Cornado został odwołany do kraju po tym, jak szwajcarski sąd zwolnił za kaucją właściciela baru, w którym doszło do tragedii. Postanowienie to wywołało oburzenie włoskiego rządu.

Władze w Rzymie domagają się powołania wspólnego zespołu śledczego oraz pełnej współpracy wymiarów sprawiedliwości obu państw. Domagamy się, aby wszystko zostało wyjaśnione i by nie obrażano pamięci młodych ludzi, którzy zginęli - podkreślił wicepremier Tajani.

Szwajcaria dotychczas odmawiała udziału włoskich śledczych, powołując się na krajowy kodeks karny. Tymczasem władze kantonu Valais, gdzie doszło do tragedii, zapowiedziały przekazanie 10 mln franków szwajcarskich na wsparcie rodzin ofiar, poszkodowanych i osób bezpośrednio dotkniętych pożarem.

Według szwajcarskich mediów łączne roszczenia odszkodowawcze mogą sięgnąć nawet miliarda franków (ok. 4,5 mld zł).