Polskie i sojusznicze myśliwce nad ranem zakończyły rozpoczęte w nocy operowanie w naszej przestrzeni powietrznej - poinformowało w komunikacie Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Operacja związana była ze zmasowanym atakiem Rosji na Ukrainę.

Operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej, związane z uderzeniami Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, zostało zakończone - poinformowało w sobotę rano Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych. Dodano, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.

Dowództwo poinformowało po godz. 6, że uruchomione naziemne systemy obrony powietrznej i rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej.

DORSZ podziękowało za wsparcie Sojuszowi Północnoatlantyckiemu, Siłom Powietrznym Hiszpanii i Niemiec, których samoloty - jak zaznaczono - pomagały zapewnić bezpieczeństwo na polskim niebie. Podziękowano też Holenderskim Siłom Zbrojnym za wsparcie systemami obrony powietrznej.

W komunikacie podkreślono, że Wojsko Polskie zgodnie z założeniami operacji Wschodnia Zorza na bieżąco monitoruje sytuację na terytorium Ukrainy i pozostaje w stałej gotowości do zapewnienia bezpieczeństwa polskiej przestrzeni powietrznej.

Alarm w Ukrainie. Ofiary rosyjskich ataków

Co najmniej trzy osoby zginęły, a pięć zostało rannych w wyniku zmasowanego, kombinowanego ataku Rosji z użyciem rakiet i dronów na Kijów i obwód kijowski w sobotę w nocy i godzinach porannych - powiadomiły władze.

"Tej nocy wróg przeprowadza zmasowany atak na obwód kijowski z zastosowaniem dronów i rakiet. Państwo terrorysta (Rosja - red.) znów uderza w cywilne miejscowości" - pisał w komunikatorze Telegram szef kijowskiej wojskowej administracji obwodowej Mykoła Kałasznyk.

Według jego relacji dwie osoby zginęły, a cztery zostały ranne w rejonie (powiecie) browarskim, w sąsiedztwie ukraińskiej stolicy. Wskutek ataków zniszczony został tam internat, budynki fabryczne i magazyny. Jedna osoba ucierpiała w rejonie wyszogrodzkim.

Tuż po godzinie 3 (2 czasu polskiego) w Kijowie słychać było serię głośnych wybuchów. W mieście ogłoszono alarm, a władze wyjaśniły, że stolica atakowana jest pociskami balistycznymi.

Alarmy powietrzne ogłaszano na terytorium całego kraju, w tym w trzech obwodach na granicy z Polską: wołyńskim, lwowskim i zakarpackim.