​Gaz wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek w miejscu remontowanej instalacji w Kielcach. Płomień eksplozji zauważył jeden z przechodniów. Z okolicznych budynków ewakuowano 16 osób.

Straż pożarna, zdjęcie ilustracyjne /Piotr Bułakowski /RMF FM

Strażacy dostali zgłoszenie ok. 1 w nocy z niedzieli na poniedziałek. Jeden z przechodniów zauważył wysoki na ok. 1,5 metra płomień przy skrzyżowaniu ulic Skalistej i Wapiennikowej. Na miejsce wysłano pięć zastępów straży pożarnej. Okazało się, że w miejscu wybuchu są prowadzone prace ziemne przy instalacji gazowej. 

Po analizach okazało się, że wybuch nastąpił w wystającej z ziemi rury karbowanej, a gaz nagromadził się w niej w wyniku nieszczelności instalacji gazowej niskiego ciśnienia - poinformował kpt. Michał Świąder, zastępca komendanta miejskiego Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach.

Pracownicy pogotowia gazowego stwierdzili duże stężenie gazu. Zdecydowano o ewakuacji z okolicznych domów 16 osób. Część z nich schroniła się w strażackim namiocie. Zakręcono dopływ gazu, a pracownicy firmy gazowniczej zlokalizowali rozszczelnienie i zaczęli naprawę instalacji. Gdy stężenie nagromadzonego gazu spadło, mieszkańcy wrócili - jeszcze w nocy - do swoich domów.

(ak)