Większość dzieci i opiekunów, którzy zatruli się w piątek w gdyńskim przedszkolu przy ulicy Pustej, opuściła już szpitale. Reszta będzie mogła to zrobić w najbliższym czasie. Z powodu nagłego i niewyjaśnionego jeszcze zatrucia trzeba było hospitalizować ponad czterdzieścioro dzieci i 9 pracowników placówki.

51 osób, w tym 42 dzieci i 9 dorosłych, z gdyńskiego przedszkola przy ul. Pustej trafiło do szpitali po tym, jak zaczęli uskarżyć się na te same objawy - bóle brzucha i wymioty. Strażacy wykluczyli zatrucie chemiczne i gazowe. czytaj więcej

Odpowiednie służby zdezynfekowały już przedszkole, które ma być ponownie otwarte w piątek.

W ubiegły piątek w przedszkolu samorządowym nr 46 było sumie 154 dzieci. Kilkoro maluchów czuło się źle już rano, ale masowo na bóle brzucha i nudności zaczęły się skarżyć około 11. Do przedszkola przez całe popołudnie przyjeżdżali zdenerwowani rodzice, którzy nie wiedzieli, co dzieje się z ich dziećmi.

Wiele wskazuje na zatrucie pokarmowe

Strażacy, którzy przyjechali na miejsce, szybko wykluczyli zatrucie tlenkiem węgla. Wiele wskazuje na to, że doszło do masowego zatrucia pokarmowego. Próbki jedzenia zabezpieczył sanepid. Wyniki ich badań mają być znane jutro.

Najwięcej dzieci, bo trzynaścioro, trafiło do szpitala zakaźnego przy ulicy Smoluchowskiego w Gdańsku. Przewiózł je tam eskortowany przez policję autobus. Resztę przedszkolaków rozwieziono karetkami do kilku szpitali - dziecięcego przy ulicy Polanki w Gdańsku, miejskiego w Gdyni, szpitala PCK w Redłowie i szpitala specjalistycznego w Wejherowie.