Jak dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada, ponowne pochówki ofiar katastrofy nie mogą się odbyć, bo wciąż nie ma wyników badań DNA, co oznacza, że prokuratura nie ma pewności w sprawie tożsamości szczątków.
W przypadku pary prezydenckiej badania poszły szybką ścieżką - zajęły kilkadziesiąt godzin. Istotne w tym przypadku jest to, że ciała prezydenta i jego małżonki były już badane w Polsce.
Przy kolejnych ekshumacjach i ekspertyzach zdecydowano, że nie ma potrzeby stosowania przyspieszonej metody, dlatego na wyniki badań genetycznych trzeba poczekać co najmniej kilka tygodni.
Jak przypomina prokuratura, w postanowieniu o ekshumacjach przewidziano, że pełne badania muszą się zakończyć nie później niż 4 miesiące od wydobycia szczątków z grobu.
(łł)