W tej odsłonie cyklu "W czym może pomóc?" sprawdzamy, jak działa i dla kogo odpowiednim wyborem jest psychoterapia psychodynamiczna. O tym, czym ten nurt różni się od innych oraz jak praca w nim wygląda w praktyce, w rozmowie z Mikołajem Wrońskim opowiada dr Agnieszka Fusińska-Korpik - psycholog kliniczna i certyfikowana psychoterapeutka, pracująca w nurcie psychodynamicznym.
- Psychoterapia psychodynamiczna to jeden z najpopularniejszych nurtów terapii w Polsce.
- Terapia opiera się na analizie relacji pacjenta z terapeutą (przeniesienie) i pracy nad nieświadomymi procesami psychicznymi, co pozwala lepiej zrozumieć własne zachowania i wzorce relacji.
- Proces terapeutyczny jest zwykle długoterminowy (kilka lat), spotkania odbywają się raz lub dwa razy w tygodniu, a skuteczność potwierdzają liczne badania naukowe.
Mikołaj Wroński: W czym może pomóc psychoterapia psychodynamiczna?
dr Agnieszka Fusińska- Korpik: Psychoterapia psychodynamiczna jest szczególnie użyteczna dla pacjentów, którzy przejawiają trudności w funkcjonowaniu psychospołecznym z bardzo różnych obszarów klinicznych, między innymi z kręgu zaburzeń nastroju i zaburzeń osobowości. Jest też odpowiednia dla pacjentów, którzy nie mają diagnoz klinicznych, ale zmagają się z bardziej subtelnymi czy subklinicznymi objawami dysfunkcji w życiu codziennym. Nie ma jednak zamkniętej listy trudności czy zaburzeń, w których ten rodzaj terapii może być skuteczny
Jakie są założenia terapii psychodynamicznej? Jak to się dzieje, że spotkania i rozmowy z terapeutą pomagają
Podstawą psychoterapii psychodynamicznej jest założenie o istocie kontaktu z drugim człowiekiem. To jest bardzo istotna rzecz we wszystkich nurtach psychoterapeutycznych, ale w tym szczególnie, ponieważ w rozumieniu psychodynamicznym kontakt z terapeutą stanowi pewnego rodzaju lustro, które odzwierciedla nasz sposób funkcjonowania w innych ważnych relacjach w życiu. Pewne zjawiska, o których tutaj mówimy, nazywa się przeniesieniem. Istotne jest to, że w kontakcie z ważnym człowiekiem i w bezpiecznej relacji klient czy pacjent może przyjrzeć się swoim wzorcom funkcjonowania w relacjach międzyludzkich, ale też ta ważna osoba może być lustrem dla własnego funkcjonowania. Drugie ważne założenie to przyglądanie się procesom wewnątrzpsychicznym, czyli procesom, które dzieją się w naszej głowie w sposób, nad którym zwykle nie mamy świadomej kontroli na co dzień.
W jaki sposób te nieświadome procesy rzutują na to, jak funkcjonujemy na co dzień ?
Dzieje się to w bardzo różny sposób i z bardzo różnym nasileniem. Myślę, że terapeuci pracujący w różnych nurtach zgadzają się z tym, że naszymi działaniami codziennym i różnymi problemami kierują procesy i sprawy, które nie do końca są pod naszą aktualną kontrolą. Psychoterapia psychodynamiczna zakłada, że przyglądanie się tym procesom i uświadamianie sobie różnych spraw, które w naszym umyśle leżą nieco głębiej, pozwala na znacznie bardziej świadomy wybór zachowań, ale też uwolnienie się od pewnych napięć.
Wcześniej wspominała Pani o przeniesieniu, czy mówiąc wprost chodzi o to, że pacjent przenosi problemy, których doświadczył w relacji z bliskimi na inne osoby, na przykład terapeutę?
Tak, oczywiście dotyczy to wybranych relacji i niektórych mechanizmów, ale psychoterapia psychodynamiczna zakłada, że w bliskich, ważnych relacjach replikujemy różne wzorce doświadczeń, także te, które pochodzą z wczesnych relacji z ważnymi dla nas osobami.
W jaki sposób dzieciństwo, te pierwsze lata życia, nas kształtują pod względem właśnie psychiki?
W pierwszych latach życia dokonują się bardzo ważne procesy w rozwoju wewnątrzpsychicznym, w rozwoju teorii umysłu, czyli takiej konstrukcji, w jakiej później myślimy o świecie zewnętrznym i o innych ludziach. One w pierwszych latach życia przede wszystkim polegają na ukształtowaniu się bardzo pierwotnego systemu przywiązania z i ludźmi, a więc wzorca relacji i poczucia bezpieczeństwa w kontakcie z innymi. Dzieci dowiadują się m.in. tego, na ile świat jest bezpieczny i przewidywalny oraz na ile można ufać ludziom.
A z czym najczęściej przychodzą do Pani pacjenci?
Najczęściej zgłaszają się z poczuciem braku szczęścia i trudnościami w codziennym funkcjonowaniu, zwłaszcza w relacjach z innymi ludźmi. Często skarżą się na osamotnienie, problemy z nawiązywaniem i utrzymywaniem satysfakcjonujących relacji, a także trudności w pracy, np. z ustalaniem granic. Niektórzy nie potrafią dokładnie nazwać swoich problemów, ale czują, że "coś jest nie tak" i szukają pomocy, by to zrozumieć i zmienić. Terapia nie daje naiwnego poczucia szczęścia, ale pomaga lepiej radzić sobie z trudnościami i integrować trudne doświadczenia, by nie blokowały dalszego rozwoju.
Terapia psychodynamiczna ma opinię raczej długiego procesu. To zawsze są lata pracy?
Dobrze by było uwzględnić fakt, że w całym nurcie psychodynamicznym, czyli szerokim spektrum pracy i myślenia o człowieku, mamy wiele podejść klinicznych i terapeutycznych, więc są też nurty psychodynamiczne, które zakładają krótkoterminowy sposób pracy. Natomiast jeżeli chodzi w ogóle o podejście psychodynamiczne, to ono rzeczywiście kojarzone jest społecznie z długoterminową terapią. Czas terapii bywa trudny do określenia i jest to bardzo indywidualna kwestia, która zależy od kontraktu z pacjentem, jego oczekiwań i tego, co określimy jako cel terapii. Zwykle są to procesy co najmniej kilkuletnie.
I w ciągu tych najczęściej kilku lat jak często odbywają się spotkania pacjenta z terapeutą?
Najczęściej raz lub 2 razy w tygodniu.
Jak wygląda kwestia skuteczności psychoterapii psychodynamicznej? Mamy badania dowodzące tego, że ona działa?
Tak, są badania na ten temat. To jest nurt, który często konfrontowany jest z terapią poznawczo- behawioralną, szczególnie w zakresie skuteczności skoncentrowanej na objawach. Należy pamiętać o tym, że każdy nurt terapeutyczny ma nieco inaczej określoną celowość i sensowność. Redukcja dyskomfortu i objawów zaburzeń psychicznych jest bardzo ważnym celem w każdym podejściu. Natomiast istotą badania sensu i użyteczności psychoterapii są też trwałe zmiany w zakresie stałego funkcjonowania. Jest wiele badań, które wskazują na długotrwałą skuteczność procesu psychodynamicznego, ale mam wrażenie, że reprezentanci tego nurtu są trochę mniej sprawni w marketingu w tym zakresie.
A Pani w swojej pracy dostrzega faktycznie, że pacjenci zaczynają dużo lepiej funkcjonować po procesach terapeutycznych?
Oczywiście, że tak. Myślę, że to są takie doświadczenia, które bardzo budują i dają dużą satysfakcję, ale też napędzają do pracy pomimo pewnej perspektywy długoterminowej. Te zmiany najczęściej nie są gwałtowne. U podstaw założenia psychoterapii psychodynamicznej leży pewna rekonstrukcja sposobu funkcjonowania. Dlatego też są to efekty fluktuujące, które zmieniają się w toku procesu i relacji terapeutycznej. Ale tak, bardzo wielu pacjentów po zakończeniu psychoterapii znacznie lepiej radzi sobie w relacjach interpersonalnych i sprawniej funkcjonuje w innych aspektach swojego życia. Dla mnie bardzo wzmacniające i satysfakcjonujące w tej pracy jest to, że jej efektem często jest wzrost satysfakcji z życia pacjenta oraz poczucie jego jakości i sensu.
Chwilę temu wspomniała Pani o tym, w jakich przypadkach terapia psychodynamiczna jest dobrym wyborem. A czy są takie sytuacje, w których tej pomocy warto poszukać jednak gdzie indziej?
Oczywiście, że tak. Celem każdego podejścia terapeutycznego jest zaproponowanie pacjentowi czy klientowi takiej sytuacji, w której będzie możliwe racjonalne zaspokojenie jego celów i potrzeb. Czasem te oczekiwania należy na początku współpracy urealnić, dlatego też zawsze przed rozpoczęciem procesu terapeutycznego odbywają się spotkania konsultacyjne, które mają na celu określenie jak ta praca będzie wyglądała i dopasowanie czy zweryfikowanie tego, czy jest to nurt, który do tej problematyki jest odpowiedni. Myślę, że to też jest sprawa bardzo indywidualna, która zależy między innymi od doświadczenia terapeuty. Nie mówię o doświadczeniu tylko w kontekście stażu pracy, chodzi też o to, że każdy z nas ma większe lub mniejsze doświadczenie w określonej problematyce. Ogólnie rzecz ujmując, nie ma przeciwwskazań do pracy psychodynamicznej z pacjentami z różnymi problemami. Pomimo tego, że toczą się różne naukowe dyskusje na ten temat, można pracować psychodynamicznie również z pacjentami doświadczającymi psychozy albo uzależnienia od substancji psychoaktywnych. Natomiast są takie obszary, które wymagają szczególnej uwagi i refleksji, jaki sposób pracy na ten moment, w danym stanie pacjenta byłby szczególnie ważny. Decyduje o tym też poziom objawów i dyskomfortu oraz stan psychiczny pacjenta. Możemy sobie wyobrazić osobę, która ma na tyle nasilone objawy, że wymaga na przykład pierwotnej redukcji farmakologicznej, czyli brania leków albo wsparcia psychospołecznego w trochę mniej zobowiązującym niż psychoterapia trybie. To, czy terapia psychodynamiczna to właściwy wybór jest sprawą, która wymaga indywidualnego rozpatrzenia.
A co w procesie terapeutycznym decyduje o tym, czy on się okaże sukcesem, czy niekoniecznie?
Oczywiście są różne badania, które analizują poszczególne elementy różnych procesów terapeutycznych i to, na ile one wpływają na skuteczność leczenia, szczególnie długoterminową. Natomiast myślę sobie, że spotkanie dwojga ludzi o bardzo złożonych umysłach, to jest sprawa niebanalna. Na pewno bardzo ważnym czynnikiem niezależnie od podejścia terapeutycznego jest ciekawość i motywacja pacjenta.
Czy do podjęcia psychoterapii psychodynamicznej trzeba się wcześniej jakoś przygotować? Trzeba wcześniej wiedzieć, co powiedzieć na tej pierwszej sesji, czy można wyluzować?
Nie lubię jednoznacznych odpowiedzi, ale tu jej udzielę. Można wyluzować. Oczywiście ja jestem ogromnym zwolennikiem budowania pewnej świadomości w zakresie między innymi metod leczenia czy pomocy w różnych kłopotach związanych ze zdrowiem, czy funkcjonowaniem psychicznym. Natomiast byłabym daleka od przesady w tym zakresie. Pamiętajmy o tym, że spotkanie z psychoterapeutą to jest zawsze spotkanie z drugim człowiekiem, który też czasem nie wie, czasem jest zafrasowany i ma różne wątpliwości. Dlatego ideą tych pierwszych spotkań konsultacyjnych jest możliwie autentyczne i jak najbardziej adekwatne zrozumienie źródeł problemów pacjenta i jego oczekiwań. To działa trochę jak w przypadku rodziców, którzy pytają o różne rzeczy związane z wychowywaniem dzieci. Są świetne kursy i szkolenia, rodzice mogą czytać książki zanim ich dzieci pojawią na świecie. To raczej nie zaszkodzi, natomiast nie ma co przesadzać. Autentyczny kontakt z drugim człowiekiem jest tym, co w życiu bywa najbardziej wzbogacające i dostarczy nam więcej wiedzy o różnych mechanizmach funkcjonowania niż unaukowienie czy stworzenie sobie słownikowej wersji siebie. Powiedziałabym nawet, że czasem ta słownikowa wersja może być przeszkodą w stworzeniu jasnej, klarownej konceptualizacji pracy w terapii.
Czego możemy się spodziewać idąc na pierwszą wizytę do terapeuty psychodynamicznego?
Niczego niezwykłego. Mam wrażenie, że czasami pacjenci czy klienci mają trochę inne oczekiwania. Wokół terapii psychodynamicznej wyrósł taki rodzaj przekonania, że jest ona jakimś bardzo niezwykłym doświadczeniem, zupełnie odbiegającym od zwykłego spotkania pomiędzy dwojgiem ludzi. Na pierwszych spotkaniach należy się spodziewać po prostu pewnej próby oszacowania tego, z czym przede wszystkim klient czy pacjent przychodzi. To jest uniwersalna rzecz, bo takie same pytania usłyszymy pewnie na pierwszym spotkaniu w każdym nurcie psychoterapeutycznym albo u psychologa. Psychoterapeuta psychodynamiczny na początku będzie chciał dowiedzieć się możliwie dużo o podstawowych rzeczach związanych z historią życia pacjenta, z jego aktualną problematyką, z tym, z czym się zgłasza, co sprawia mu największą trudność i jakie jego zdaniem mogą być przyczyny zgłaszanej problematyki. Później rzeczywiście to pacjent, klient jest tą osobą, która w pewnym sensie decyduje o wnoszonych w toku psychoterapii treściach, a w praktyce najczęściej spotkania terapeutyczne też rozpoczyna. Ale proszę się nie obawiać, wszystkie te podstawowe sprawy, wątpliwości i zasady zawsze są wyjaśniane w ciągu pierwszych spotkań.
Czy terapię psychodynamiczną można podjąć w ramach NFZ?
Tak, jak najbardziej. Natomiast w ramach Narodowego Funduszu Zdrowia jest pewien kłopot z wyborem nurtu, w którym pracuje psychoterapeuta. Wiemy o tym, że podobnie jak w innych dziedzinach medycyny, ten dostęp do specjalistycznej opieki jest opóźniony w czasie, to znaczy że na opiekę psychoterapeutyczną pacjent musi trochę poczekać. W związku z tym, ze względu na brak balansu pomiędzy dostępnością a potrzebami społecznymi, pacjent zwykle trafia do tego psychoterapeuty, u którego akurat jest miejsce. Natomiast jeżeli system miałby założyć możliwość wyboru różnych podejść, to byłoby to jeszcze bardziej złożone i skomplikowane w organizacji.
A czy terapia psychodynamiczna jest możliwa zdalnie?
Jako terapeuci mamy co do tego różne poglądy, tak jak jako ludzie mamy bardzo różne poglądy na temat nowoczesnych technologii. Nie ma dowodów na to, że psychoterapia psychodynamiczna nie jest skuteczna w trybie zdalnym. Myślę, że wszystkich nas, nawet terapeutów psychodynamicznych, mówiąc żartem, tego jak to robić online nauczyła pandemia. Nawet ci, którzy byli sceptykami nowych rozwiązań technologicznych, musieli się do nich przekonać, ponieważ regulacje prawne nas do tego chwilowo zmusiły. Natomiast taki rodzaj pracy w pewnym sensie jest obarczony brakiem kontaktu fizycznego. Ja osobiście nie pracuję z pacjentami zdalnie, oprócz sytuacji bardzo interwencyjnych czy indywidualnych. Znam jednak terapeutów, którzy robią to z bardzo dużym sukcesem
O terapii psychodynamicznej można usłyszeć kilka mitów. Chciałbym teraz omówić niektóre z nich. Czy terapia psychodynamiczna to jest zawsze rozmowa o dzieciństwie i matce?
Każda psychoterapia uwzględnia wątki biograficzne, bo są one ważne dla zrozumienia funkcjonowania pacjenta. Ten mit, że chodzi tylko o rozmowę o “matce", niemal już mitycznej, wynika z historycznych uwarunkowań, kiedyś matki pełniły główną rolę opiekuńczą, stąd ich znaczenie w teoriach psychoanalitycznych i psychodynamicznych. Jednak pytania o rodziców pojawiają się także w innych nurtach, np. poznawczo-behawioralnym czy podczas wizyty u psychiatry, bo pomagają zrozumieć schematy i czynniki wpływające na pacjenta. Terapia psychodynamiczna nie polega na "utknięciu" w dzieciństwie, ale na zrozumieniu mechanizmów i zmianie narracji o swoim życiu, co ma służyć rozwojowi i uwolnieniu od pewnych napięć. Celem jest rozwój w dorosłości, a nie zatrzymywanie się na traumach z przeszłości.
Można też usłyszeć, że terapia psychodynamiczna często trwa bardzo długo i nawet jeżeli na koniec faktycznie nastąpi poprawa, to w trakcie tego procesu niekoniecznie poczujemy się lepiej. Jak to jest w rzeczywistości?
Rzeczywiście, przebieg terapii psychodynamicznej nie jest liniowy. Podobnie jak w rozwoju człowieka, pacjent w terapii przechodzi przez trudne, kryzysowe momenty. Przykładem może być autorefleksja, która ujawnia bolesne prawdy o sobie i może wywołać poczucie niesprawiedliwości, bezsensu czy niemożności zmiany. Pacjent może odkryć, że ważne dla niego relacje są w rzeczywistości destrukcyjne. Często pojawiają się też trudne emocje, jak frustracja czy smutek, na przykład, gdy ktoś zaczyna zauważać, że inni przekraczają jego granice, choć wcześniej tego nie dostrzegał. Wzrost takich uczuć może świadczyć o rozwoju i poprawie oraz motywować do zmiany, ale jednocześnie być trudnym doświadczeniem. Paradoksalnie łatwiej jest nam stosować takie sposoby radzenia sobie czy funkcjonowania, które nie są adaptacyjne, ale doskonale je znamy.
To ostatni mit, w psychoterapii psychodynamicznej terapeuta głównie milczy, patrzy na pacjenta i jest raczej chłodny, zdystansowany.
Mit, że terapeuta psychodynamiczny głównie milczy i jest chłodny, nie jest prawdziwy. Choć ten nurt zakłada mniejszą aktywność terapeuty i większą inicjatywę pacjenta, to ważny jest indywidualny temperament i styl pracy każdego terapeuty. Terapeuta powinien być neutralny, czyli obiektywny i uważny, ale nie oznacza to braku emocji, może być wzruszony, zaskoczony czy zafrasowany. Neutralność bywa trudna dla niektórych pacjentów i może być odbierana jako chłód, zwłaszcza jeśli mają inne doświadczenia z relacji. Warto o takich odczuciach rozmawiać w trakcie terapii, bo mogą być ważne dla procesu leczenia.
Na koniec naszej rozmowy chciałbym zapytać, dlaczego wybrała Pani właśnie ten nurt?
Myślę, że w tym chaosie, który wszyscy przeżywamy w życiu codziennym potrzebny jest rodzaj ugruntowania w jakimś określonym nurcie terapeutycznym.To jest coś, co pozwala chwytać się czegoś w tej zmienności. Ja mam ogromne poczucie użyteczności psychoterapii psychodynamicznej. Taki sposób pracy jest też bardzo spójny z moim sposobem funkcjonowania i myślenia jako człowieka oraz po prostu użyteczny.


