Na dzisiaj zaplanowano sekcję zwłok 16-letniego kolonisty, który najprawdopodobniej utonął w niedzielę na strzeżonym kąpielisku w jeziorze Orzysz. Jego ciało znaleziono przy drabince umożliwiającej wejście na pomost. Woda ma tam głębokość około dwóch metrów.

Zdjęcie ilustracyjne /Aneta Łuczkowska /Archiwum RMF FM

Jak informowała wcześniej policja, zanim koloniści opuścili plażę, zauważono nieobecność 16-letniego chłopca. Zaginięcie zgłoszono służbom ratunkowym. Wkrótce potem płetwonurkowie odnaleźli nastolatka w wodzie niedaleko pomostu. Próby reanimacji niestety się nie powiodły.

W czasie, kiedy doszło do tragedii, kąpiących się pilnowało dwoje ratowników, w wodzie byli również opiekunowie kolonii.

Ratownicy podkreślają, że niczego nie widzieli, w wodzie było w tym czasie bardzo dużo ludzi i nikt nie zgłaszał żadnych problemów.

Prokuratura wszczęła śledztwo ws. nieumyślnego spowodowania śmierci nastolatka. Śledczy mówią wstępnie o utonięciu, ale faktyczną przyczynę śmierci ma wskazać sekcja zwłok.

Organizatorem kolonii, w których uczestniczył 16-latek, jest Caritas Diecezji Ełckiej. Ze zgłoszenia w bazie wypoczynku Ministerstwa Edukacji Narodowej wynika, że w sumie uczestniczy w nich około 60 dzieci.

Z informacji zamieszczonej na stronie ełckiego Caritasu wynika natomiast, że od soboty w Orzyszu organizowany jest 11-dniowy letni wypoczynek dla dzieci rolników objętych rolniczym systemem ubezpieczenia społecznego.


(e)