Wyraz słabości rządu Marcinkiewicza czy szansa dla Polski – opinie polityków PO na temat nominacji Zyty Gilowskiej na wicepremiera i ministra finansów są podzielone.

Powołanie Zyty Gilowskiej na wicepremiera i ministra finansów świadczy o słabości kadrowej rządu Kazimierza Marcinkiewicza – uważa lider PO Donald Tusk. Jego zdaniem, nominacja dla Gilowskiej to znak, że wkrótce będą wybory parlamentarne. - To jest budowa rządu tymczasowego, którego głównym zadaniem jest prowadzenie kampanii wyborczej - mówi. Jednocześnie jednak dodaje, że nominacja dla Gilowskiej daje nadzieję na uproszczenie i obniżenie podatków. Jeśli znajdzie na to sposób – zaznacza - to my na pewno będziemy współpracować w tym zbożnym dziele.

Rząd pana Marcinkiewicza jest wart poparcia Polaków - uważa nowa wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. Z jej wypowiedzi wynika, że nie będzie już tak liberalna jak za czasów działalności w PO. czytaj więcej

Dużo większe zadowolenie demonstruje wiceszef Platformy, Jan Rokita. Jego zdaniem, nominacja dla Zyty Gilowskiej to dobra wiadomość dla Polski. Polityk zwraca uwagę na sprzeczność między poglądami byłej posłanki PO a programem finansowym rządu. - Wierzę w to, że to oznacza kompletną zmianę polityki tego rządu w dziedzinie finansów publicznych i jako obywatel się z tego strasznie cieszę - mówi Rokita.

Wg Julii Pitery powołanie Gilowskiej to znak, że istnieje spór między premierem Marcinkiewiczem a prezesem partii, Jarosławem Kaczyńskim. Konflikt wewnątrz PiS-u tkwi. I pewnie on się niedługo ujawni. Pewnie to, co w tej chwili robi premier Marcinkiewicz jest taką próbą usamodzielnienia się, usamodzielnienia swojego rządu. To przeniesienie punktu ciężkości na bardziej liberalne podejście do gospodarki.

Nominacja Gilowskiej powinna być dobrze przyjęta przez rynek finansowy – uważa z kolei były doradca ekonomiczny Aleksandra Kwaśniewskiego, Witold Orłowski.