​Po południu planowane są kolejne rozmowy nauczycielskiej Solidarności ze stroną rządową. To ostatni dzień, który nauczyciele dają przedstawicielom rządu na spełnienie ich postulatów przed zapowiadanym na jutro zaostrzeniem protestu. Od ponad tygodnia nauczyciele okupują budynek kuratorium w Krakowie.

Nauczyciele mówią o "rozmowach ostatniej szansy". Ale jeśli dzisiejsze negocjacje nie przyniosą rezultatów, to kolejna tura rozmów planowana jest także na jutro.

Protestujący mają wciąż jednak nadzieję na pozytywne zakończenie rozmów. Dotąd dopóki są strony, które są skłonne podjąć rozmowy i mają wolę doprowadzenia tej rozmowy, to szansa zawsze jest, natomiast czekamy na ruch ze strony rządu. Jeśli on nie nastąpi, to jest plan - mówi Jolanta Zawistowicz z nauczycielskiej Solidarności.

Plan zakłada rozszerzenie i zaostrzenie protestu. W jakiej jednak dokładnie formie? Nauczyciele mają poinformować dopiero jutro.

W krakowskim kuratorium od ponad tygodnia rotacyjnie protest okupacyjny prowadzi kilkunastu nauczycieli. Przyjechali m.in. z Kalisza, Gdyni i Warszawy.

Możliwe rozmowy z premierem

Jak się nieoficjalnie dowiedział reporter RMF FM Grzegorz Kwolek, być może jeszcze dziś premier Mateusz Morawiecki spotka się z oświatową Solidarnością. Czy jest szansa na porozumienie? Wiele zależy od spotkania, które organizuje Ministerstwo Rodziny w Centrum Partnerstwa Społecznego Dialog w Warszawie. Eksperci Solidarności mają tam rozmawiać z przedstawicielami Ministerstwa Edukacji między innymi o postulatach związku, czyli dwóch podwyżkach - o 15 procent w tym roku i kolejne 15 proc. w przyszłym.

Na razie przedstawiciele rządu zaprzeczają. Rzecznik Joanna Kopcińska zapewnia, że premier jest zajęty, ale przyznaje, że po południu bierze udział w wydarzeniu, którego szczegółów na razie nie może ujawnić.

Według nieoficjalnych informacji reportera RMF FM temat protestu nauczycieli miał być poruszany na specjalnej naradzie przed posiedzeniem rządu.

W czwartek w krakowskim kuratorium mają się zebrać przedstawiciele sekcji oświaty. To oni podejmą decyzję o formie ewentualnego protestu Solidarności.