Minister infrastruktury Dariusz Klimczak ma nadzieję, że 1 stycznia 2027 r. będzie datą graniczną, do której w Polsce zaczną obowiązywać nowe egzaminy na prawo jazdy. Polityk tłumaczył w Porannej rozmowie w RMF FM, że zmienione przepisy mają być "jasne, precyzyjne i logiczne".
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Rząd pracuje nad ustawą, która zmieni egzaminy na prawo jazdy.
28 kwietnia uzyskaliśmy wpis do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów (...). Trwają konsultacje. Chcemy tak zmienić system zarówno szkolenia, jak i egzaminowania, żeby to były przepisy jasne, precyzyjne, logiczne - mówił na naszej antenie minister infrastruktury Dariusz Klimczak.
W harmonogramie mamy określone, że do końca II kwartału tego roku, czyli powiedzmy do wakacji, chcemy, żeby ustawa została przyjęta przez Radę Ministrów. Wtedy "wskakujemy" do Sejmu, a tam różnie może być z terminami, tym bardziej że w sierpniu jest przerwa wakacyjna - dodał.
Minister chciałby, żeby ustawa została uchwalona do jesieni "i w zależności od terminu wejścia w życie czy podpisu pana prezydenta" zaczęła obowiązywać maksymalnie od przyszłego roku.
To jest racjonalna, z jednej strony techniczna, z drugiej odpowiadająca za bezpieczeństwo ruchu drogowego sprawa, o którą się upominają ludzie od lat - powiedział Klimczak, pytany, czy ma sygnały, że prezydent Karol Nawrocki mógłby nie zechcieć podpisać ustawy.
Dariusz Klimczak mówił w rozmowie z Tomaszem Terlikowskim, że w myśl procedowanych zmian nowy egzamin teoretyczny na prawo jazdy ma nie stawiać na uczenie się na pamięć.
Egzamin i jego przygotowanie, nauka kierowcy, aby był świadomym uczestnikiem ruchu drogowego, ma polegać na tym, że uczymy praktyki stosowania przepisów i rzeczywistości, która panuje na drodze - powiedział.
Jeszcze pod koniec marca tego roku rząd informował, że w ramach największej od 13 lat reformy systemu egzaminowania kierowców, zlikwidowana zostanie m.in. część praktyczna egzaminu na placu manewrowym na prawo jazdy kat B.
- Kandydaci nadal będą ćwiczyć tam podczas kursów, jednak sam egzamin ma odbywać się wyłącznie w ruchu drogowym. Ministerstwo Infrastruktury argumentuje, że podobne rozwiązania funkcjonują już w większości krajów europejskich, gdzie najważniejsza jest umiejętność zachowania się w codziennych sytuacjach na drodze.
W praktyce oznacza to, że egzaminatorzy będą skupiać się przede wszystkim na ocenie jazdy w realnym ruchu: wykonywania manewrów, podejmowania decyzji i reagowania na zagrożenia.
- Zmieni się także system przygotowywania pytań egzaminacyjnych. Obecna Komisja do spraw weryfikacji i rekomendacji pytań egzaminacyjnych ma zostać zastąpiona nowym Centrum Egzaminowania. Wspierać je będzie Rada Konsultacyjna złożona m.in. z instruktorów nauki jazdy, egzaminatorów, przedstawicieli WORD-ów, policji oraz ekspertów od bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Nowe Centrum ma również określać cele szkolenia przyszłych kierowców. To właśnie na tej podstawie mają zostać przygotowane nowe egzaminy - zarówno teoretyczne, jak i praktyczne.
- Duże zmiany obejmą także teorię. Resort chce ograniczyć liczbę pytań egzaminacyjnych, których dziś jest ponad 3,5 tysiąca. Według ministerstwa część z nich nie odpowiada rzeczywistym sytuacjom drogowym. Po reformie pytania mają być jawne - kandydaci będą mogli w przejrzysty sposób zapoznać się wcześniej z pełną bazą.
Pytania będą tworzone w oparciu o dane dotyczące wypadków drogowych, aktualne przepisy i rozwój technologii motoryzacyjnej. Kandydaci mają być sprawdzani z umiejętności przewidywania zagrożeń, zachowania ostrożności i podejmowania właściwych decyzji na drodze.
Dariusz Klimczak podkreślił na naszej antenie, że rząd zaczął już reformować system nauki i egzaminowania kierowców.
Od marca obowiązuje ustawa, która umożliwia 17-latkom staranie się o prawo jazdy kat. B. Tylko w marcu zapisało się ok. 53 tys. 17-latków - powiedział nam szef resortu infrastruktury.


