Premier Łotwy Evika Silina ogłosiła, że postanowiła podać się do dymisji - poinformował łotewski nadawca publiczny LSM i agencja BNS. Oznacza to upadek koalicyjnego rządu w Rydze na kilka miesięcy przed zaplanowanymi na październik wyborami parlamentarnymi.

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco. 

Polityczne trzęsienie ziemi w bałtyckim kraju

Socjaldemokratyczna partia Postępowcy ogłosiła w środę, że rezygnuje ze współpracy w rządzie Łotwy. Powodem było odwołanie ministra obrony Andrisa Sprudsa reprezentującego Postępowców po incydencie z ukraińskimi dronami. Szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha poinformował bowiem, że "rosyjskie działania radioelektroniczne doprowadziły do wtargnięcia ukraińskich dronów na terytorium Łotwy". Pokłosiem tego było podanie się do dymisji Andrisa Sprudsa, czego domgała się premier kraju Evika Silina.

Dotychczasowa trójpartyjna koalicja kierowana przez premier Silinę straciła zatem większość w łotewskim Sejmie i to na pół roku przed zaplanowanymi na jesień wyborami. Dziś premier Evika Silina ogłosiła decyzję o podaniu się do dymisji.