Coraz więcej Polaków nie poprzestaje na jednej pracy. Dorabiają po godzinach, łączą etaty, podejmują zlecenia w gastronomii, usługach kurierskich czy branży IT. Z najnowszych badań wynika, że już połowa naszych rodaków regularnie szuka dodatkowych źródeł dochodu. Skąd ta zmiana? Jakie są motywacje i w których sektorach najłatwiej znaleźć dodatkowe zajęcie?
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Jeszcze kilka lat temu model jednej, stabilnej pracy był w Polsce niemal niepodważalnym standardem. Dziś sytuacja zmienia się diametralnie. Dane te potwierdzają presję, jaką odczuwają Polacy oraz rosnącą potrzebę dbania o stabilność finansową, większe poczucie bezpieczeństwa i możliwość swobodniejszego planowania wydatków - mówi Anna Wesołowska, dyrektor zarządzająca Gi Group w rozmowie z "Bankierem".
Według najnowszych danych Gi Group już połowa Polaków przyznaje, że podejmuje pracę dodatkową. To wzrost o 4,6 punktu procentowego w porównaniu z 2024 rokiem i aż o 8,5 punktu względem roku 2023. Co więcej, aż 58 proc. ankietowanych deklaruje, że zamierza kontynuować lub podjąć taką aktywność w najbliższym czasie. Dla porównania dwa lata temu takie plany miała niespełna połowa badanych.
Analizując dane, wyraźnie widać, że praca dodatkowa to domena przede wszystkim mężczyzn - 55 proc. z nich deklaruje podejmowanie dodatkowych zajęć, podczas gdy wśród kobiet odsetek ten wynosi 45 proc.
Najbardziej aktywne w dorabianiu są osoby młode: aż 60,5 proc. Polaków poniżej 24. roku życia i ponad 56 proc. w grupie 25-34 lata regularnie szuka dodatkowych źródeł dochodu. Jednak największy wzrost odnotowano wśród osób powyżej 50. roku życia - z 35,8 proc. do 43,7 proc. w ciągu roku.
Wykształcenie również ma znaczenie. Najczęściej dorabiają osoby z wykształceniem podstawowym (60,4 proc.) oraz wyższym (53,7 proc.), rzadziej - z wykształceniem średnim (45,8 proc.) i zawodowym (45 proc.).
Polacy najczęściej wybierają elastyczne formy dorabiania, które nie kolidują z głównym etatem. Według Gi Group, najpopularniejszy wymiar pracy dodatkowej to do 9 godzin tygodniowo lub od 10 do 19 godzin. Takie rozwiązanie pozwala pogodzić obowiązki zawodowe z życiem prywatnym, a jednocześnie znacząco podreperować domowy budżet.
Co ciekawe, głównym powodem podejmowania pracy dodatkowej nie jest już wyłącznie konieczność pokrycia podstawowych kosztów utrzymania. Tylko 15 proc. respondentów wskazuje taki motyw. Najczęściej dorabiamy, by sfinansować wydatki wykraczające poza podstawowe potrzeby (28 proc.) lub zgromadzić oszczędności (25 proc.). Dla 13,2 proc. Polaków dodatkowa praca to szansa na realizację pasji i zainteresowań, a co dziesiąty respondent przeznacza dodatkowy dochód na rozwój zawodowy. Ponad 6 proc. traktuje dorabianie jako sposób na rozwinięcie własnego biznesu.
Zjawisko "dorabiania" jest w dużej mierze odpowiedzią na rosnące koszty życia i inflację. Coraz większe znaczenie ma także chęć poprawy standardu życia, budowania oszczędności czy inwestowania, a także potrzeba szybszej spłaty zobowiązań - podkreśla Grażyna Pogan z Business Development Manager w Smart Solutions HR.
Największe możliwości dorabiania oferują branże o wysokiej elastyczności czasu pracy. Wśród najpopularniejszych sektorów eksperci wymieniają:
- gastronomię,
- handel,
- transport i usługi kurierskie,
- edukację (korepetycje, szkolenia),
- ochronę zdrowia (usługi opiekuńcze),
- branże kreatywne i technologiczne (IT, marketing, media, tłumaczenia),
- e-commerce,
- produkcję.
Zmienia się także podejście pracodawców. Jeszcze niedawno dodatkowe źródła dochodu pracowników budziły nieufność. Dziś firmy są bardziej otwarte, o ile dodatkowa praca nie wpływa negatywnie na efektywność i nie narusza zakazu konkurencji.
Jednocześnie eksperci ostrzegają przed ryzykiem przeciążenia i zaburzenia równowagi między pracą a życiem prywatnym. Dla pracownika nadmierna liczba godzin pracy wiąże się z ryzykiem przeciążenia, spadkiem produktywności oraz zaburzeniem work-life balance. Dlatego kluczowym wyzwaniem nadchodzących lat będzie znalezienie równowagi między chęcią zwiększania dochodów a regeneracją sił - zauważa Mirosław Białobrzewski, prezes Golden Serwis.


