Prezydent Karol Nawrocki w najbliższych dniach odbędzie serię ważnych wizyt zagranicznych - dziś spotka się w Budapeszcie z Viktorem Orbanem, a w piątek uda się do Stanów Zjednoczonych. Jednak, jak ustalił reporter RMF FM Kacper Wróblewski, podczas tych podróży nie będzie mu towarzyszyć żaden przedstawiciel Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

  • Prezydent Karol Nawrocki odbędzie wizytę na Węgrzech i w Stanach Zjednoczonych bez obecności przedstawicieli MSZ.
  • Planowane spotkanie z Viktorem Orbanem spotkało się z ostrą krytyką ze strony szefa MSZ, Radosława Sikorskiego.
  • Wyjazd do USA budzi nadzieje na spotkanie z Donaldem Trumpem.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Prezydent Karol Nawrocki spotka się dziś w Budapeszcie z premierem Węgier, Viktorem Orbanem, a już w piątek uda się do Stanów Zjednoczonych, gdzie zaplanowano jego udział w konferencji amerykańskich republikanów. Według ustaleń RMF FM podczas obu tych wizyt prezydentowi nie będą towarzyszyć przedstawiciele polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Krytyka wizyty w Budapeszcie

Szczególne emocje budzi spotkanie prezydenta z Viktorem Orbanem. Szef polskiej dyplomacji, wicepremier Radosław Sikorski, nie kryje swojego niezadowolenia z tej wizyty.

Rad bym wiedzieć, jaki jest polski interes we wspieraniu najbardziej skorumpowanego i proputinowskiego polityka w Europie - powiedział szef MSZ Radosław Sikorski.

Dopytywany, czy wizyta Nawrockiego rzeczywiście będzie wspieraniem Orbana przed wyborami na Węgrzech, Sikorski odparł, że "od wielu dekad wśród demokracji ustanowił się zwyczaj, że nie realizujemy wizyt państwowych zbyt blisko dnia wyborów". Niestety tutaj jest ewidentny udział w kampanii wyborczej na rzecz urzędującego premiera, który blokuje ważne polskie inicjatywy - stwierdził Sikorski.

Węgry od miesięcy blokują kluczowe decyzje Unii Europejskiej dotyczące wsparcia finansowego dla Ukrainy oraz rekompensaty dla państw, które udzieliły pomocy ukraińskim uchodźcom. Wśród zablokowanych środków znajduje się 2 mld złotych, które miały trafić do Polski z unijnego funduszu wsparcia Sił Zbrojnych RP. Budapeszt sprzeciwił się również otwarciu tzw. klastra negocjacyjnego z Ukrainą, co było jednym z priorytetów polskiej prezydencji w UE.

Węgry nie poparły także 20. pakietu sankcji nałożonych na Rosję oraz zablokowały pożyczkę w wysokości 90 mld euro, która miała wesprzeć Ukrainę w dalszym oporze wobec rosyjskiej agresji. Polskie władze podkreślają, że są to sprawy o fundamentalnym znaczeniu dla bezpieczeństwa regionu.

Wspólne interesy

Szef Kancelarii Prezydenta RP Zbigniew Bogucki podkreślił, że celem wizyty jest realizacja polskich interesów i zacieśnianie stosunków dwustronnych.

Jak powiedział szef KPRP, jest to ważna wizyta, przypominając, że do poprzedniej ostatecznie nie doszło w związku z wizytą premiera Orbana w Moskwie. Jak podkreślił, z tą częścią węgierskiej polityki "się nie zgadzamy, mamy tutaj zdecydowanie inne interesy". Z drugiej strony zgadzamy się w kontekście np. blokowania szaleństwa Zielonego Ładu, blokowania napływu nielegalnych migrantów, blokowania tych wszystkich szalonych lewicowych czy lewackich ideologii - wyliczał Bogucki. I tutaj oczywiście mamy wspólne interesy, dlatego pan prezydent dzisiaj także będzie na Węgrzech - powiedział Bogucki w telewizji wPolsce24.

Reakcja opozycji i PiS

Słowa szefa MSZ spotkały się z natychmiastową odpowiedzią ze strony polityków opozycji, zwłaszcza Prawa i Sprawiedliwości. Poseł PiS Andrzej Śliwka podkreślił, że Węgry są sojusznikiem Polski zarówno w NATO, jak i Unii Europejskiej.

Zwrócił uwagę, że od ministra spraw zagranicznych oczekuje się powagi i odpowiedzialności w wypowiedziach dotyczących międzynarodowych relacji. W jego opinii, krytyka wobec wizyty prezydenta w Budapeszcie jest nieuzasadniona i może zaszkodzić polsko-węgierskim stosunkom.