Nie ma uchybień w działaniach policjantów z Komendy Miejskiej Policji w Suwałkach - takie są, jak dowiedzieli się reporterzy śledczy RMF FM, bardzo wstępne wyniki kontroli wszczętej przez Komendę Główną po doniesieniach o rzekomych nieprawidłowościach związanych ze szczególnym traktowaniem wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego przez lokalną policję. Chodziło m.in. o informacje, że suwalscy funkcjonariusze pilnują domu wiceministra.

Kacper Kamiński w Banku Światowym. Mazurek: Kaczyński i PiS nie wiedzieli o jego zatrudnieniu

​Prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz kierownictwo partii nie wiedzieli o zatrudnieniu Kacpra Kamińskiego w Banku Światowym, będziemy sprawę wyjaśniać - zapowiedziała we wtorek rzeczniczka PiS Beata Mazurek. Z kolei rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska podkreśliła, że dzieci polityków są zdolne,... czytaj więcej

Jak nieoficjalnie ustalił dziennikarz RMF FM Krzysztof Zasada, po analizie różnego rodzaju meldunków, raportów i ksiąg wyjazdów służbowych samochodów nie stwierdzono, by do domu Jarosława Zielińskiego wysyłane były dodatkowe patrole czy radiowozy.

W okolicach miejsca zamieszkania wiceministra rzeczywiście pojawia się więcej funkcjonariuszy - ale ma to mieć związek z normalnymi działaniami. Chodzi mianowicie o planowe zabezpieczenie drogi prowadzącej do przejścia granicznego z Litwą.

Jak dowiedział się Krzysztof Zasada, sprawdzana była również kwestia funkcjonariuszy po cywilnemu: na tym etapie stwierdzono, że było to rutynowe zabezpieczanie oficjalnych imprez w rejonie Suwałk.

Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że to dopiero początek kontroli: potrwa ona jeszcze kilka tygodni.

W chwili obecnej kontrola cały czas trwa i do czasu jej zakończenia nie komentujemy ani przebiegu kontroli, ani doniesień medialnych - stwierdził w rozmowie z naszym dziennikarzem insp. Mariusz Ciarka, rzecznik Komendy Głównej Policji.

Skargi policjantów z Suwałk

Podczas posiedzenia Sejmu 9 listopada posłanka PO Bożena Kamińska relacjonowała, że suwalscy policjanci zwrócili się do niej z prośbą o interwencję. Funkcjonariusze skarżyli się na to, że od trzech lat muszą pilnować całą dobę posiadłości Jarosława Zielińskiego. Twierdzili, że miejscowi policjanci przebierają się za funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa podczas uroczystości, w których bierze udział wiceszef MSWiA, a w regionie prowadzona jest niezrozumiała polityka kadrowa - awanse dla niedoświadczonych funkcjonariuszy.

Do zarzutów pod koniec ubiegłego tygodnia na Twitterze odniósł się sam wiceminister. Jarosław Zieliński napisał wówczas: "Część mediów i polityków opozycji w odwecie za naruszenie interesów wpływowych dotąd grup i osób usiłuje mnie ośmieszyć i skompromitować powielając wyssane z palce historie na mój temat. Jest to aż nadto czytelne komu i czemu ma służyć ta nagonka".


(e)