W piątek Wielka Brytania może wznowić połączenia z Szarm-el Szejk. Loty do egipskiego kurortu wstrzymała Lufthansa i filie tego przewoźnika. Niemcy rozważają też sprowadzenie swoich turystów do kraju. Z kolei MSZ Francji apeluje o ograniczenie wyjazdów do Egiptu. Ma to związek z katastrofą rosyjskiego samolotu na Synaju, w której zginęły 224 osoby. Wszystkie, które znajdowały się na pokładzie.

W piątek Wielka Brytania może wznowić połączenia z Szarm-el Szejk. Loty do egipskiego kurortu wstrzymała Lufthansa i filie tego przewoźnika. Niemcy rozważają też sprowadzenie swoich turystów do kraju. Z kolei MSZ Francji apeluje o ograniczenie wyjazdów do Egiptu. Ma to związek z katastrofą rosyjskiego samolotu na Synaju, w której zginęły 224 osoby. Wszystkie, które znajdowały się na pokładzie.
Po katastrofie Airbusa polskie biura podróży nie wycofują Egiptu ze swoich ofert. Zdjęcie ilustracyjne /arch. RMF FM /

Co z polskimi turystami, którzy latają wypoczywać do Szarm el-Szejk? Biura podróży, które sprzedają wycieczki nie wstrzymują najbliższych wyjazdów i nie wycofują kurortu ze swojej oferty. Co najmniej dwa biura ciągle oferują tam wyloty. Nie znamy przyczyn katastrofy, to ciągle tylko spekulacje - mówi RMF FM Radomir Świderski z Rainbow Tours. Obserwujemy cały czas sytuację i na ten moment nie wprowadziliśmy żadnych zmian - dodaje.

Mimo to, biuro podróży zapytało swojego przewoźnika czarterowego, czy widzi konieczność zmiany trasy lotów do  Szarm-el Szejk. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że nie - odpowiada prezes linii Enter Air Latamy inną trasą niż rosyjski Airbus - podkreśla. Trasy na Zachód Europy i do Polski nie biegną nad Synajem nie trzeba żadnych tras zmieniać - tłumaczy.

Także Urząd Lotnictwa Cywilnego nie widzi na razie konieczności wydania jakiejkolwiek rekomendacji ws. lotów do Egiptu. Najbliższy samolot do Szarm-el Szejk ma wylecieć z polskimi turystami dopiero 10 listopada.

Przyczyną rozbicia samolotu w Egipcie mogła być bomba

Prezydent USA Barack Obama powiedział w czwartek w wywiadzie cytowanym przez telewizę CNN, że istnieje możliwość, iż przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu w Egipcie była bomba znajdująca się na pokładzie maszyny. Obama w wywiadzie dla radiowej stacji Kiro należącej do grupy CBS poinformował, że ta możliwość jest "bardzo poważnie brana pod uwagę".

Prezydent dodał, że zanim będzie stuprocentowa pewność, że przyczyną tragedii była bomba, amerykańskie służby jeszcze długi czas będą prowadziły odpowiednie badania.

Także w czwartek brytyjski premier David Cameron oświadczył, że ta hipoteza wydaje się coraz bardziej prawdopodobna. Później Cameron rozmawiał z prezydentem Rosji Władimirem Putinem o śledztwie w sprawie katastrofy. Putin wskazał, że wnioski dotyczące jej przyczyn powinny opierać się na danych oficjalnego śledztwa.

Kair i Moskwa uznały, że sugestie Londynu i Waszyngtonu, iż do tragedii doszło w wyniku wybuchu bomby, są przedwczesne. Egipski minister lotnictwa cywilnego Mohammed Hosam Kamal abu el-Cheir zapewniał, że egipskie porty lotnicze odpowiadają międzynarodowym standardom bezpieczeństwa.

W katastrofie Airbusa A321 rosyjskich linii czarterowych Kogalymavia, znanych też jako Metrojet, do której doszło w sobotę na półwyspie Synaj, zginęły wszystkie 224 osoby na pokładzie, w większości turyści wracający do Petersburga z wakacji w Egipcie.

(ug)