Politycy PiS bagatelizują w rozmowie z RMF FM wypowiedź Romana Giertycha. Wicepremier po spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim stwierdził, że premier zrywa koalicję i w poniedziałek odwoła wszystkich ministrów z LPR.

Jeśli rozpadnie się koalicja, z rządu będą musieli odejść politycy LiS-u. Jak sprawdził RMF FM, odeszliby 4 ministrowie i 12 wiceministrów. Czterech rekomendował LPR, ośmiu Samoobrona. czytaj więcej

Premier poinformował mnie, że zrywa koalicję z LPR i że w poniedziałek zostaną odwołani ministrowie z LPR - powiedział Giertych po sobotnim spotkaniu z premierem Jarosławem Kaczyńskim. Myślę, że dotyczy to również całego LiS-u, czyli również ministrów z Samoobrony - dodał. Giertych podkreślił, że był zaskoczony nerwowością premiera podczas spotkania.

Giertych całą odpowiedzialnością za zerwanie koalicji obarczył PiS. Państwo zostało opanowane przez grupę osób z dawnego Porozumienia Centrum - dodał.

Poczekajmy na ustalenia Rady Politycznej PiS – tak wypowiedź Giertycha komentuje poseł Karol Karski. Roman Giertych niczym tu nie zabłysnął. Cóż nowego? Partia, która według ostatnich sondaży ma 0,8 proc. poparcia społeczeństwa, nie chciałaby tych wyborów. Ale to jest problem LPR-u - zaznacza.

Tadeusz Cymański zwraca uwagę na prawdziwe motywy, które kierują Giertychem. Roman Giertych tyle mówi i tak mówi, że warto jednak posłuchać, co też premier powie. Chociaż człowiek wykształcony, inteligentny, ale zraniony lew głośno ryczy i trzeba uważać - stwierdza poseł PiS.

O dacie wyborów zdecyduje premier. W oczekiwaniu na poprawę notowań PiS może je odsunąć do wiosny, albo zechce utrzymać zdobytą władzę za wszelką cenę i żadnych wyborów nie będzie.

W Warszawie trwa Rada Polityczna Prawa i Sprawiedliwości. Głównym tematem spotkania mają być przyśpieszone wybory parlamentarne. W posiedzeniu Rady uczestniczy premier Jarosław Kaczyński.