Od dwóch dni szczecińscy inspektorzy parkingowi wystawiają wezwania do zapłaty właścicielom zaśnieżonych samochodów. Mandat dostaje każdy, oprócz kierowców, którzy wykupili abonament. Nie pomoże nawet wykupiony bilet postojowy.

Inspektorzy parkingowi w kilku polskich miastach nie mogą skontrolować, czy zaśnieżone samochody mają za szybką bilet parkingowy. Pracownicy stref płatnego parkowania mają zakaz odśnieżania samochodów. czytaj więcej

Kontrolerzy w Szczecinie drukują wezwanie do zapłaty za postój każdego zaśnieżonego samochodu, gdy nie są w stanie stwierdzić, czy kierowca opłacił postój w strefie płatnego parkowania. Wezwanie wkładają do worka i zawieszają na lusterku auta. 

Jest tak, ponieważ nie mogą odgarniać śniegu z szyby kontrolowanego pojazdu. Mają taki zakaz, żeby nie być posądzanym o porysowanie szyby lub zniszczenie wycieraczki.

Wezwanie do zapłaty dostanie nawet właściciel auta, który kupił bilet parkingowy. Aby uniknąć kary, musi pojechać do biura strefy i pokazać ważny bilet. Dopiero wtedy kara jest anulowana.

Inspektorzy nie wypisują upomnień jedynie w przypadku, gdy na auto jest wykupiony abonament parkingowy lub kierowca zapłacił za postój SMS-em. Mogą to stwierdzić dzięki sprawdzeniu numeru rejestracyjnego samochodu w bazie danych.

Wcześniej omijali zaśnieżone samochody

Do tej pory inspektorzy parkingowi omijali zaśnieżone samochody, które nie miały wykupionego abonamentu. Nie odgarniali śniegu, ponieważ do biura strefy trafiały zgłaszali się kierowcy zarzucający im, że odśnieżając auta, mogą porysować szyby.