Rośnie napięcie między Ministerstwem Zdrowia a Naczelną Izbą Lekarską. Jak dowiedział się reporter RMF FM Michał Dobrołowicz, przed południem samorząd lekarski złoży w Kancelarii Premiera wniosek o odwołanie wiceminister zdrowia Katarzyny Kęckiej. Medycy skarżą się na trudności we współpracy.
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Według Naczelnej Izby Lekarskiej, wiceminister nie chce słuchać podpowiedzi, jak poprawić trudną sytuację w ochronie zdrowia.
Nie zgadzamy się na metody stosowane przez panią wiceminister Katarzynę Kęcką. Nie zgadzamy się na pisma, w których pani minister zachęca nas wprost do łamania obowiązujących przepisów prawa. Nie zgadzamy się na rozmowę w sposób, który rozmowy nie dopuszcza. Minister do spraw dialogu powinien prowadzić dialog, tymczasem dzisiaj ten dialog jest absolutnie niemożliwy. Kolejne podejmowane przez nas próby spalają na panewce. W związku z tym prosimy pana premiera o interwencję w tej sprawie i zmianę na stanowisku. Potrzebujemy dzisiaj dialogu z resortem, a nie pouczania, obrażania i atmosfery, w której nie da się pracować - podkreśla w rozmowie z RMF FM prezes Naczelnej Rady Lekarskiej doktor Łukasz Jankowski.
Samorząd lekarski zarzuca wiceminister zdrowia zachęcanie do omijania przepisów dotyczących lekarzy z Ukrainy. Pierwszego maja weszła w życie ustawa, która nakazuje lekarzom z Ukrainy złożyć zaświadczenie o zdaniu egzaminu z języka polskiego na poziomie B1. Tymczasem otrzymaliśmy pismo od pani minister Kęckiej, która mówi, że co prawda ustawa weszła w życie, ale powinniśmy wstrzymać się z wygaszaniem uprawnień lekarzy, którzy nie mówią po polsku, bo prawdopodobnie przyjdzie nowa ustawa, do której w przyszłości będzie złożona poprawka. To nie jest poważny sposób traktowania partnerów społecznych i przepisów prawa, to jest traktowanie nas jak osoby, które powinny wykonywać z góry polecenia resortu. Tak nie wygląda dialog i współpraca - dodaje Łukasz Jankowski.
Tymczasem wieczorem Ministerstwo Zdrowia wydało komunikat, w którym wytyka właśnie Naczelnej Izbie Lekarskiej, że ta uchyla się od kontroli finansowej. "Postępowania kontrolne w samorządach: Naczelnej Izbie Pielęgniarek i Położnych, Naczelnej Izbie Aptekarskiej, Krajowej Izbie Ratowników Medycznych przebiegają terminowo, sprawnie i prawidłowo. Wyjątek stanowi Naczelna Izba Lekarska. Samorząd lekarski nie współpracuje, nie udziela odpowiedzi ani nie przekazuje wymaganych dokumentów i wyjaśnień. Ministerstwo Zdrowia skierowało 10 pism z prośbą o przedłożenie wyjaśnień w sprawach dotyczących zakresu kontroli oraz sporządzenia niezbędnych do kontroli zestawień i kopii z dokumentów oraz 3 ponaglenia. Kontroli w NIL podlegają cztery umowy na przekazanie środków publicznych w latach 2024-2025, o łącznej wartości 2 296 179,44 zł" - czytamy w informacji resortu zdrowia.


