Łotewskie siły zbrojne nie wykryły pierwszego z dronów, które naruszyły przestrzeń powietrzną kraju i rozbiły się na jego terytorium. "Nasze systemy zawiodły, nie wykrywając wlatującego drona" - powiedział dowódca sił zbrojnych gen. Kaspars Pudans. Incydent, do którego doszło w czwartek, wywołał poważne obawy dotyczące skuteczności systemów obrony powietrznej na wschodniej granicy Łotwy. Władze wszczęły śledztwo, a resort dyplomacji wezwał rosyjskiego dyplomatę, wręczając mu notę protestacyjną.

  • Łotewskie radary nie wykryły pierwszego drona, który naruszył przestrzeń powietrzną kraju.
  • W sumie trzy drony wtargnęły na terytorium Łotwy podczas ukraińskiego ataku na rosyjskie obiekty.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

W czwartek doszło do incydentu na wschodniej granicy Łotwy. Jak poinformował generał Kaspars Pudans, dowódca łotewskich sił zbrojnych, systemy wojskowe nie wykryły pierwszego z dronów, które wtargnęły w łotewską przestrzeń powietrzną. Bezzałogowiec rozbił się na terytorium kraju.

Według generała Pudansa podczas ostatniego ataku sił ukraińskich na rosyjskie obiekty, w przestrzeń powietrzną Łotwy wleciały trzy drony. Dwa z nich spadły na terytorium kraju, a trzeci zawrócił w kierunku Rosji. Jeden z bezzałogowców uszkodził zbiornik do magazynowania ropy w Rzeżycy. Miejsce upadku drugiego drona nie zostało jeszcze ustalone.

Wątpliwości wokół skuteczności obrony powietrznej

Incydent ujawnił poważne luki w systemie obrony powietrznej Łotwy. Dowódca sił zbrojnych zapowiedział, że wojsko dokładnie przeanalizuje skuteczność obecnych rozwiązań na granicy wschodniej. Nie wykluczono, że liczba dronów, które przedostały się nad Łotwę, mogła być większa niż początkowo sądzono.

Władze podkreślają, że to kolejny tego typu incydent w ostatnich tygodniach. Od przełomu kwietnia i maja, kiedy Ukraina nasiliła ataki na rosyjskie obiekty portowe i terminale, na Łotwie odnotowano już kilka przypadków upadku dronów. W poprzednich incydentach ustalono, że były to ukraińskie bezzałogowce, które zgubiły kurs i przypadkowo znalazły się nad Łotwą.

Dyplomatyczne napięcia i śledztwo

W odpowiedzi na naruszenie przestrzeni powietrznej, łotewskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało szefa ambasady Rosji w Rydze i wręczyło mu notę protestacyjną. W komunikacie podkreślono, że rosyjska agresja wobec Ukrainy stwarza ryzyko incydentów zagrażających bezpieczeństwu całego regionu.

Śledztwo w sprawie pochodzenia dronów trwa. Przedstawiciele służb nie wykluczają żadnego scenariusza, w tym możliwości, że ukraińskie drony mogły zostać przechwycone i wykorzystane przez Rosję jako element prowokacji. Do czasu zakończenia dochodzenia rozpatrywane są wszystkie hipotezy.