Klub Lewicy chce, by natychmiast rozpocząć dyskusję o radykalnych zmianach w ochronie zdrowia. Proponuje cztery tematy, w tym maksymalny limit wynagrodzeń lekarzy i zakaz łączenia praktyki prywatnej z publiczną - poinformował w środę lider Nowej Lewicy, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty. Odniósł się również do medialnych doniesień, że politycy KO i działacze partii mieli być "w przyspieszonym trybie" i bez kolejki przyjmowani w Szpitalu Południowym w Warszawie.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Na środowej konferencji prasowej w Sejmie Czarzasty powiedział, że Lewica "od wielu tygodni postuluje bardzo daleko idące i radykalne zmiany, jeżeli chodzi o opiekę medyczną w Polsce". Przedstawił cztery punkty, nad którymi - według ugrupowania - dyskusja powinna rozpocząć się "w trybie natychmiastowym".
Lider Nowej Lewicy oświadczył, że po pierwsze trzeba "poważnie przedyskutować określenie maksymalnego limitu wynagrodzenia dla lekarzy". Kolejny punkt dyskusji to zakaz łączenia praktyki prywatnej z praktyką w publicznych jednostkach opieki zdrowotnej.
Ponadto - jak mówił Czarzasty - trzeba natychmiast dokonać analizy, "czy urządzenia medyczne i aparatura medyczna jest wykorzystywana w pełnym wymiarze czasowym", bo są informacje, że w niektórych placówkach bardzo drogie urządzenia medyczne wykorzystywane są np. tylko do godz. 16-17 ze względu na brak środków. Czwartym punktem, który wymienił lider Nowej Lewicy, jest temat ewidencji czasu pracy lekarzy.
Czarzasty podkreślił, że nie chodzi o "nagonkę na lekarzy", ale "czas najwyższy, żeby sprawy systemu funkcjonowania służby zdrowia w sposób bardzo poważny i bardzo radykalny (...) przedyskutować".
Czarzasty zapytany został również o środowe doniesienia Portalu Zero, według którego oddział ratunkowy w Szpitalu Południowym w Warszawie miał w przyspieszonym trybie pomagać politykom KO, działacze partii mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania były wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.
Jeżeli funkcjonują w jakimkolwiek systemie patologie, to po pierwsze trzeba je nazwać, po drugie potępić, po trzecie poprawić - odpowiedział marszałek Sejmu.
Zastrzegł, że "nie będzie odnosił się do żadnych spraw związanych z koalicjantem", ponieważ - jak stwierdził - "to są ludzie, którzy robią określone rzeczy".
Potępiam działania, które są złe. Od tego, żeby je wyjaśniać, są odpowiednie służby. Znając funkcjonowanie służb w Polsce, uważam, że będą odpowiednie działania - powiedział Czarzasty.
Marszałek Sejmu zapytany został też, czy podczas trwającego posiedzenia Sejmu uchwalona zostanie ustawa umożliwiająca zbieranie informacji o zarobkach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu - jej projekt przyjęto na wtorkowym posiedzeniu Rady Ministrów, w środę ma się odbyć pierwsze czytanie.
Czarzasty powiedział, że jest zwolennikiem "pierwszego, drugiego i trzeciego czytania na tym posiedzeniu Sejmu". Oświadczył też, że w najbliższym czasie ze strony klubu Lewicy należy się spodziewać poselskiego projektu ustawy dotyczącego finansowania służby zdrowia.
Przypomnijmy, że kilka dni temu wyszło na jaw, iż warszawski radny i lekarz Dawid Kacprzyk w trakcie specjalizacji miał zarobić w ubiegłym roku aż 1,6 mln złotych.
Sprawa wywołała falę kontrowersji i doprowadziła do wszczęcia kontroli w Szpitalu Południowym oraz we wszystkich miejskich placówkach zdrowotnych. Po aferze sam lekarz miał zrezygnować z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej.


