Nie żyje Sabina - ostatnia niedźwiedzica mieszkająca w stołecznym zoo. Przyjechała do Warszawy ze szkoły cyrkowej w Julinku wraz z dwoma innymi niedźwiedziami - Małą i Grzesiem, którzy odeszli już wcześniej. Sabina przeżyła 40 lat.

  • Bądź na bieżąco. Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Warszawskie zoo żegna ostatnią niedźwiedzicę - Sabinę

"Kilka dni temu odeszła za Tęczowy Most nasza kochana Sabina. Wraz z Sabiną kończy się pewna era. Była z nami od 2007 roku, przeżyliśmy razem wiele zabawnych i ciekawych chwil, bywały też cięższe momenty. Udało nam się zbudować z nią silną więź, ufała nam i lubiliśmy się nawzajem" - poinformował stołeczny ogród zoologiczny. 

Nie wiadomo, ile dokładnie miała lat, ale według szacunków opiekunów miała już skończone 40 lat.

"Saba była niedźwiedziem niezwykłym. Za młodu bywała nieobliczalna i szalona, z czasem stała się bardziej stateczna i dystyngowana, choć nigdy nie straciła swojego temperamentu. Lubiła jeść owoce, tarzać się w pomarańczach, spać w słomie i niszczyć co się da" - napisał ogród zoologiczny. 

Niedźwiedzica była pod ciągłą kontrolą weterynaryjną

Niedźwiedzica od dłuższego czasu borykała się z problemami wieku starczego - miała zmiany zwyrodnieniowe w stawach, zaćmę czy problemy z zębami. Z tego powodu była pod ciągłą kontrolą weterynaryjną. 

"W ostatnich tygodniach zauważalnie przycichła - zmniejszył się jej apetyt, więcej spała i odpoczywała. Sabinka odeszła spokojnie we śnie. Będzie nam jej bardzo brakowało, była wspaniałym niedźwiedziem, z niezwykłą historią" - pożegnało Sabinę zoo. 

Sabina była ulubienicą Warszawiaków - w lutym została Zwierzakiem Miesiąca. Wraz z Małą mieszkała na zewnętrznym wybiegu, jednak po ataku pijanego mężczyzny w maju 2020 roku obydwa misie zostały przeniesione na wybieg w środku zoo.