Lekarz może pracować maksymalnie 78. godzin tygodniowo, czyli 312. godzin miesięcznie. Taki zapis - jak ustalił reporter RMF FM Michał Dobrołowicz - jest w nowej propozycji, którą przed południem zaprezentuje Naczelna Rada Lekarska. Jest to odpowiedź na nieprawidłowości dotyczące młodego lekarza, byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida Kacprzyka, który w ubiegłym roku zarobił ponad półtora miliona złotych. Lekarz miał pracować jeszcze więcej, bo 331. godzin w miesiącu, w kilku szpitalach, a w czasie dyżurów - jak ujawniły media - prowadził działalność polityczną, występował w telewizji i uczestniczył w sesjach rady dzielnicy.
- Naczelna Rada Lekarska proponuje wprowadzenie limitu pracy lekarzy: maksymalnie 78 godzin tygodniowo i 312 godzin miesięcznie.
- Samorząd lekarski chce także systemu alertów informujących o przekroczeniu limitu czasu pracy, by zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów i poprawić warunki pracy medyków.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Propozycja wprowadzenia górnego limitu czasu pracy lekarzy jest oparta na badaniu, które wśród medyków przeprowadził samorząd lekarski. Idea tego rozwiązania zakłada, że nowe zasady dotyczyłyby wszystkich lekarzy, niezależnie od tego, w ilu miejscach pracują.
Chcemy dzisiaj rozmawiać z rządem i Ministerstwem Zdrowia o takim właśnie ograniczaniu czasu pracy i wprowadzeniu alertów, kiedy lekarz dany czas by przekraczał. Dzisiaj lekarze na kontraktach są bez żadnej kontroli, mogą pracować ciągiem przez wiele godzin. Te zmiany mają służyć odpoczynkowi, dobru pacjenta, poprawieniu jakości opieki - tłumaczy w rozmowie z RMF FM prezes Izby Łukasz Jankowski.
Właśnie na podstawie kontraktów, czyli poza etatem, w ramach umowy cywilnoprawnej albo rozliczania B2B, pracuje dzisiaj większość, prawie dwie trzecie (73 proc.) lekarzy specjalistów - wynika z danych Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
Jak dowiedział się nasz reporter, we wtorek samorząd lekarski wysłał kolejny list z prośbą o spotkanie w sprawie tych pomysłów do premiera Donalda Tuska.
Także wczoraj senacka Komisja Zdrowia opowiedziała się za przyjęciem bez poprawek ustawy pozwalającej na gromadzenie danych o wynagrodzeniach medyków w powiązaniu z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Dane miałyby być zbierane dwa razy w roku. Jednocześnie przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia zapowiadają prace nad ustaleniem górnego limity zarobków indywidualnego lekarzy na kontraktach oraz podmiotowego (dla placówek medycznych, które miałyby limit części budżetu, jaką mogą przeznaczać na wynagrodzenia).
Resort zdrowia zapowiedział, że trwają także prace nad rozwiązaniem, które miałoby skutkować "przywiązaniem" osoby pracującej na kontrakcie z podmiotem medycznym. Kontrakt miałby być realizowany w wymiarze przynajmniej 50 procent pełnego etatu. Ponadto podmiot musiałby wyrazić zgodę na podpisanie przez medyka kontraktu z inną placówką medyczną.
Przedstawiciele Naczelnej Izby Lekarskiej zaapelowali o uzyskanie opinii prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych przed dalszym procedowaniem tej ustawy.


