Sto dni temu urząd prezydenta objął Lech Kaczyński. Ten dzień spędza we Lwowie, a w kraju nie ma festiwalu sukcesów, jaki z okazji swojej studniówki zafundował nam rząd. Czyżby nie było się czym pochwalić?

Pojutrze minie 100 dni od chwili, gdy za rządzenie Polską zabrał się rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Pierwszy wniosek, jaki nasuwa się przy próbie bilansu tego okresu, to bardzo dobra umiejętność premiera do znajdywania się w mediach. czytaj więcej

Pierwsza podpisana przez Lecha Kaczyńskiego ustawa – ustawa medialna – została skrytykowana przez Trybunał Konstytucyjny. Uznał on bowiem, że powoływanie przez prezydenta przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji jest niekonstytucyjne.

Pragnę, aby w ten sposób ów - tak obecnie wyeksponowany - temat został zamknięty - napisał w liście do prezydenta Wojciech Jaruzelski. Wczoraj generał wraz z legitymacją zwrócił Lechowi Kaczyńskiemu Krzyż Zesłańców Sybiru. czytaj więcej

Prezydentura miała być aktywna, miała też prezentować nową politykę przyznawania odznaczeń. Efekty są dość nietypowe – odznaczenia są przyznawane poza świadomością głowy państwa. Poza tym obserwujemy nową metodę na utrzymywanie kontaktów z międzynarodowymi przywódcami – tu obowiązuje polityka „powitania z opóźnieniem”. Sto dni Lecha Kaczyńskiego podsumowuje Przemysław Marzec: