PiS chce przywrócić rządową wersję projektu ustawy o Centralnym Biurze Antykorupcyjnym. Dwa tygodnie temu opozycja przeforsowała zapis o tym, że szefa CBA powoływać będzie Sejm a nie premier. Dziś projektem ponownie zajmą się sejmowe komisje.

Jak zakończy się potyczka o CBA - nie sposób przewidzieć, bo PiS nie ma większości w połączonych komisjach. Przypomnijmy: poprawkę, która tak zirytowała PiS, zgłosił niedawny członek paktu stabilizacyjnego, czyli LPR.

Dziś nad ustawą powołującą do życia Centralne Biuro Antykorupcyjne miały pracować komisje sejmowe. Ich posiedzenie jednak zostało nagle odwołane. Oficjalnie pojawiła się kolejna ekspertyza sejmowych prawników miażdżąca dla zmian wprowadzonych przez opozycję. czytaj więcej

Marek Surmacz liczy jednak, że siła argumentów przekona opozycję: Chciałbym, aby posłowie ulegli przekonaniu ekspertów, którzy twierdzą, że nie jest możliwe wyłączenie tego zakresu odpowiedzialności od premiera - podkreśla. Tyle tylko że opozycja już wcześniej na te same argumenty była odporna. CBA to sztandarowy pomysł braci Kaczyńskich i PiS woli poświęcić go niż pójść na jakiekolwiek ustępstwa.