Mariusz Błaszczak nie przebierał w słowach na kolejnej miesięcznicy smoleńskiej. Wiceprezes PiS pod pomnikiem upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej na Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego przeciwników politycznych nazwał "barbarzyńcami". Była to odpowiedź na słowo "kłamca", które skandował tłum.
- Kolejna miesięcznica katastrofy smoleńskiej odbyła się w napiętej atmosferze, bez udziału prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego.
- Przeciwnicy miesięcznic skandowali słowo "kłamca"; Błaszczak nazwał ich "barbarzyńcami".
- Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.
Politycy PiS zgromadzili się przed pomnikiem upamiętniającym ofiary katastrofy smoleńskiej. Zabrakło Jarosława Kaczyńskiego, który wyszedł już ze szpitala po tygodniowych zmaganiach z ostrą infekcją, jednak wciąż dochodzi do formy. Obchody miesięcznic smoleńskich tradycyjnie przyciągają zarówno zwolenników, jak i przeciwników PiS, co sprawia, że wydarzenia odbywają się w wyraźnie napiętej atmosferze.
Przemówienie wygłosił w imieniu Kaczyńskiego wiceprezes PiS Mariusz Błaszczak. Jak podkreślał, Imperium Rosyjskie stanowi obecnie największe zagrożenie dla Polski.
Pamiętamy, że nad Smoleńskiem polegli dlatego, że Rosją znów rządzą ludzie, którzy chcą odbudować Imperium Rosyjskie. Tak było, kiedy Imperium Rosyjskie było czerwone. Wtedy, w Katyniu, Rosjanie dopuścili się aktu ludobójstwa, mordując polskich oficerów, funkcjonariuszy, elitę polskiego narodu. Imperium Rosyjskie zawsze, czy było białe, czy czerwone, czy teraz putinowskie, śmiertelnie Polsce zagraża - mówił Błaszczak.


