Według aktualnych danych nie ma informacji o tym, aby w niedzielnej katastrofie kolejowej w Hiszpanii ucierpiał jakiś Polak - przekazał w poniedziałek rzecznik Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maciej Wewiór. Nasze służby konsularne pozostają w stałym kontakcie z lokalnymi służbami ratowniczymi.
- W katastrofie kolejowej w pobliżu Adamuz w Andaluzji zginęło co najmniej 39 osób, a 122 zostały ranne, jednak według MSZ nie ma informacji o poszkodowanych Polakach.
- Do wypadku doszło w "dziwnych okolicznościach" po wykolejeniu pociągu Iryo, a przyczyny tragedii są nadal nieznane; wykluczono błąd ludzki.
- To najpoważniejszy wypadek kolejowy w Hiszpanii od 2013 roku, a akcję ratunkową utrudniał trudny dostęp do miejsca katastrofy.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.
Do wspomnianej tragedii doszło w pobliżu miejscowości Adamuz, w prowincji Kordoba w Andaluzji, gdzie wykoleiły się dwa pociągi. Podróżowało nimi łącznie około 400 osób.
Co najmniej 39 osób zginęło, a 122 zostały ranne - pisze Reuters. 48 osób nadal przebywa w szpitalach, a 12 z nich jest w stanie ciężkim.
Władze uruchomiły specjalne biuro w Kordobie, gdzie rodziny mogą przekazywać próbki DNA w celu identyfikacji ofiar.
Akcja ratunkowa była utrudniona ze względu na trudny dostęp do miejsca katastrofy - dojazd możliwy był jedynie wąską drogą.
Przyczyny wypadku nie są jeszcze znane - według operatora Renfe wykluczono błąd ludzki, a do zderzenia doszło w "dziwnych okolicznościach". Wiadomo, że pociąg Iryo, jadący z Malagi do Madrytu, wykoleił się przy prędkości 110 km/h, a drugi skład jechał w kierunku Huelvy z prędkością 200 km/h. Do kolizji doszło około 20 sekund po wykolejeniu, co uniemożliwiło uruchomienie hamulca awaryjnego.
Linia kolejowa była niedawno remontowana, a pociąg Iryo przeszedł ostatni przegląd 15 stycznia.
Hiszpański premier Pedro Sanchez, który udał się w poniedziałek na miejsce katastrofy, ogłosił trzydniową żałobę narodową.
Polityk odwołał wszystkie zaplanowane na poniedziałek spotkania, a także obecność w Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w środku tygodnia. Zapewnił, że prawdziwe przyczyny wypadku zostaną ustalone, obiecując "całkowitą przejrzystość" w śledztwie.
To druga największa katastrofa kolejowa w Hiszpanii w XXI wieku. Największa miała miejsce w 2013 r. w Galicji, kiedy zginęło 80 osób.


