​Najpierw wyburzyli dom pokryty azbestem ciężkim sprzętem, teraz do ładowania gruzu użyli ponownie koparki pomimo tego, że taki sposób usuwania azbestu zagraża zdrowiu - twierdzą mieszkańcy ulicy Skowroniej w Krakowie. Wcześniej inspektor nadzoru budowlanego nakazał inwestorowi prowadzącemu rozbiórkę budynku odpowiednie zabezpieczenie elementów zawierających groźny dla ludzkiego życia azbest.

​Najpierw wyburzyli dom pokryty azbestem ciężkim sprzętem, teraz do ładowania gruzu użyli ponownie koparki pomimo tego, że taki sposób usuwania azbestu zagraża zdrowiu - twierdzą mieszkańcy ulicy Skowroniej w Krakowie. Wcześniej inspektor nadzoru budowlanego nakazał inwestorowi prowadzącemu rozbiórkę budynku odpowiednie zabezpieczenie elementów zawierających groźny dla ludzkiego życia azbest.
Wyburzony dom był pokryty azbestem /Przemysław Błaszczyk /RMF MAXXX

O sprawie pisaliśmy już wcześniej.

14 lipca Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Krakowie nakazał inwestorowi przeprowadzającemu prace rozbiórkowe usunąć elementy domu zawierające azbest i zabezpieczenie ich w sposób bezpieczny, uniemożliwiający emisję azbestu do środowiska oraz minimalizujący pylenie. Z uwagi na ochronę zdrowia lub życia ludzkiego, tej decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności.

Tak też się stało. Prace zostały wykonane, ale - zdaniem mieszkańców - gruz z eternitem był ładowany na ciężarówkę koparką.

Gruz z eternitem był ładowany na samochody i tu takie tumany kurzu rozchodziły się po okolicy. Do nadzoru budowlanego dzwonili inni sąsiedzi, nie tylko ja. Efektem tych telefonów i interwencji było właśnie to, że jeden z pracowników stał w tym miejscu, gdzie łyżka koparki pobierała ten gruz i polewał to wodą. Oczywiście efekt tych działań był taki, jaki mógł być, czyli żaden - mówi Adam Siatka, mieszkaniec Skowroniej.

Gruz zmieszany z azbestem praktycznie do dzisiaj tutaj leżał. Kiedy brutalnie burzy się budynek, następuje wymieszanie tych wszystkich materiałów. Przecież azbest nie spadał inaczej niż cegły. To wszystko jest wymieszane. Do tego jedynym zabezpieczeniem pracowników były odblaskowe kamizelki i kaski na głowach - podkreślają mieszkańcy okolicznych domów.

W tym momencie prace, które trwają, mają na celu usunięcie tego gruzu, który jest tylko gruzem, takim zwykłym budowlanym - tłumaczy Ewa Olszowska-Dej, dyrektor Wydziału Kształtowania Środowiska z krakowskiego ratusza.

19 lipca odbyła się kolejna kontrola. Mamy tylko zdjęcia, że prace były prowadzone przez odpowiednią firmę z odpowiednim zabezpieczeniem i mam nadzieję, że w odpowiedni sposób. Zgodnie z informacją, którą mamy - tam azbestu już nie ma. Natomiast, czy w stu procentach... myślę że w 90 proc. na pewno - zapewnia Olszowska-Dej.

Dziś na skutek telefonicznego zgłoszenia pracownicy inspektoratu pouczyli inwestora o konieczności zapewnienia prowadzenia dalszych robót budowlanych zapobiegając nadmiernemu pyleniu.

W przypadku dalszych skarg związanych z prowadzeniem wyżej wymienionych robót budowlanych podejmie dalsze działania. Do dzisiaj, żadnych kar nie nałożono - mówi Jan Machowski z Urzędu Miasta Krakowa.

Sprawę prowadzi także Państwowa Inspekcja Sanitarna. Analizujemy dokumentację, jaka do nas wpłynęła. Są też podjęte czynności kontrolne. Chodzi o zabezpieczenie pracowników przy tego typu pracach - zapewnia Jacek Żak z krakowskiego sanepidu.


Sprawą nieprawidłowo wyburzanego budynku przy ul. Skowroniej nie zajmie się natomiast Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Nie pozwalają na to przepisy.

 Z pisma Prezydenta Miasta Krakowa wynika, iż jest to budynek mieszkalny jednorodzinny, w związku z czym pozostaje poza właściwością WIOŚ. Innymi słowy, poza właściwością WIOŚ pozostają podmioty nieprowadzące działalności gospodarczej. Tak stanowią przepisy prawa - Ustawa z dnia 27 kwietnia 2001 r. Prawo ochrony środowiska - odpowiada Magdalena Gala rzecznik prasowy Wojewódzkiego Inspektoratu.

(łł)

Przemysław Błaszczyk