Prezydent Karol Nawrocki powołał Bartosza Grodeckiego na nowego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. "Jak ja byłem szefem BBN-u to jako wojskowy dobierałem sobie zastępcę, który miał doświadczenie międzynarodowe i dyplomatyczne. Myślę, że tu jest dobre rozwiązanie - dyplomata z doświadczeniem w sprawach pozamilitarnych ma dwóch zastępców - generałów. To jest dobra kompozycja kierownictwa" - mówił w Radiu RMF24 generał Stanisław Koziej. Wspomniał też o najważniejszym wyzwaniu, jakie jego zdaniem ma przed sobą następca Sławomira Cenckiewicza.
- Więcej informacji z kraju i ze świata znajdziesz na stronie głównej rmf24.pl
Nie wiem, czy się to uda nowemu ministrowi, ale najważniejsza jest depolityzacja Biura Bezpieczeństwa Narodowego, by wróciło do zajmowania się profesjonalnie sprawami bezpieczeństwa, a nie sprawami walki politycznej - mówił w Radiu RMF24 generał Stanisław Koziej. Krytycznie ocenił okres, w którym Biurem Bezpieczeństwa Narodowego kierował Sławomir Cenckiewicz - nazwał go "bardzo upolitycznionym szefem" tego urzędu.
Być może prezydent już był trochę znużony taką aktywnością BBN-u. Od polityki ma swoich ministrów - spekulował Koziej. Wyraził nadzieję, że Bartosz Grodecki tak pokieruje Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, że skupi się ono na kwestiach strategicznych.
Koziej ocenił w Radiu RMF24, że spór pomiędzy prezydentem a koalicją rządzącą jest naturalny. Dopytywany o to, czy zmiana w BBN może załagodzić sytuację, stwierdził: "To zależy od ministra Grodeckiego, czy będzie uaktywniał się przede wszystkim w sprawach merytorycznych, strategicznych, czy też zacznie z ochotą hasać po poletkach politycznych, jak robił to jego poprzednik".
Nie jest człowiekiem z pierwszej linii politycznego sporu. To jest moim zdaniem sygnał - spekulował gość Radia RMF24. Jak podkreślał, prezydent mógł sięgnąć po kogoś z bardziej rozpoznawalnym nazwiskiem, a z jakichś powodów wybrał właśnie Grodeckiego.
Mam taką cichą nadzieję, że być może sprawy bezpieczeństwa poprzez nominację takiego szefa BBN-u będą łatwiej mogły być wyjęte z tego głośnego sporu politycznego - przyznał Koziej. Jak dodał, włączanie bezpieczeństwa do walki politycznej nie służy ani prezydentowi, ani rządowi.
Jakie cechy są kluczowe na stanowisku szefa BBN-u? Zdolność do kooperacji, współpracy z różnymi opcjami, z różnymi poglądami, z różnymi koncepcjami - stwierdził Koziej w Radiu RMF24.
BBN nie ma żadnych kompetencji władczych. On nie może nikomu nic nakazać, zarządzić. Nic mu nie podlega - zwrócił uwagę. Podkreślał, że szef BBN-u powinien umieć zbierać zróżnicowane opinie dotyczące kwestii bezpieczeństwa i wyciągać z nich wnioski.


