Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz ostro skrytykował ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza w serii wpisów opublikowanych na portalu X. "Większego szkodnika jak Władysław Kosiniak-Kamysz w MON nie było" - napisał Cenckiewicz. To reakcja na słowa wicepremiera dotyczące dymisji.
- Sławomir Cenckiewicz zaatakował w mediach społecznościowych ministra obrony Władysława Kosiniaka-Kamysza, nazywając go "szkodnikiem".
- Atak wywołał reakcję polityków PSL i współpracowników ministra.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Sławomir Cenckiewicz zrezygnował z szefowania BBN z powodu braku dostępu do informacji niejawnych. Szef MON, pytany o swoją reakcję na antenie TVP Info, podkreślił, że "tu nie chodzi o jego ulgę czy dyskomfort".
Chodzi o bezpieczeństwo Polski. My nie dobieramy współpracowników dla pana prezydenta, nie pozwolimy sobie też dobierać naszych. Ale trudno jest funkcjonować w takim stanie. Widać, jaka była niechęć do szukania kompromisu i współpracy - mówił Kosiniak-Kamysz.
Na odpowiedź byłego szefa BBN nie trzeba było długo czekać. Na portalu X Cenckiewicz opublikował obszerny wpis, w którym bezpośrednio zaatakował ministra obrony:
"Większego szkodnika jak Władysław Kosiniak-Kamysz w MON nie było (pewnie poza tym całym Stanisławem Dobrzańskim z PSL - zresztą agentem bezpieki PRL) - Stróżyk, Dusza, Pacek, Lichocki czy Klin to symbole Pana rządów!" - rozpoczął swój wpis. Zarzucił Kosiniakowi-Kamyszowi nieudolność przy tworzeniu Strategii Bezpieczeństwa Narodowego.
"A sposób, w jakim zabrał się Pan za SBN, jak to Pan przygotował, i fakt, że wszystkie dokumenty strategiczne i obronne są przestarzałe, jest świadectwem Pańskiego nieszczęścia w resorcie obrony".


